Maść końska

Maść końska

3 października, 2018 5 przez Rafał Mu.

Maść końska to coś co pozwoli Ci na skuteczniejszy trening, zwłaszcza zimą. Pomyślisz sobie, że w sumie po co masz używać maści jeśli nic Cię nie boli. Po raz pierwszy o maści końskiej usłyszałem… gdzieś tam, w luźnych rozmowach między kolegami. Jestem przeciwnikiem wszelkiego rodzaju aptecznych specyfików więc dobre opinie o maści końskiej puściłem mimo uszu. Coś jednak skłoniło mnie by bliżej przyjrzeć się tej maści. A właściwie skłoniła mnie nazwa. Maść końska? Szczerze powiedziawszy nie wiem skąd wzięła się nazwa, ale okazało się, że maść końska jest maścią ziołową! A konkretniej mówiąc jest to mieszanka wielu różnych ziół i olejków eterycznych. Hmm… Czyli coś jak stary dobry Amol stosowany przez nasze babki na wszystko, a dziś niestety zapomniany. Niedługo po tym jak zapoznałem się ze specyfiką maści końskiej, znalazłem się w aptece by ją nabyć.

Maść końska i jej działanie

Zastanawia Cię pewnie do czego stosuję tę maść. Generalnie są dwa rodzaje maści końskiej – chłodząca oraz rozgrzewająca. Ja stosuję tę drugą i uważam, że jest bardziej pożyteczna. Oczywiście wersję chłodzącą i rozgrzewającą stosuje się w zależności od potrzeb bo obydwie mają różne zastosowania.

Maść chłodzącą stosuje się przy stłuczeniach, nadwyrężeniach i obrzękach. Stosowana jest raczej po treningu w celu schłodzenia przeciążonych mięśni i stawów.

Rozgrzewająca maść końska pomaga reumatykom oraz artretykom. Ale co najważniejsze dla mnie, ma właściwości rozluźniające mięśnie. Powoduje szybszy przepływ krwi oraz większe ukrwienie mięśni. Uelastycznia żyły i stawy. Czyli… czyni wszystko to, co powinno być celem rozgrzewki przedtreningowej.

maść końska

Maść końska rozgrzewająca połowę rozgrzewki przeprowadzi za Ciebie. Brzmi jak chwytliwe hasło reklamowe. Oczywiście przed każdym treningiem należy przeprowadzić porządną rozgrzewkę, ale jeśli trenujesz nie od dziś, to sam dobrze wiesz, że w warunkach zimowych nie tak łatwo rozgrzać ciało.

Rozgrzewająca maść na bazie ziół naprawdę pomaga. Pamiętam mój pierwszy raz, kiedy zastosowałem tę maść. Posmarowałem dokładnie barki, ramiona i kark i zaraz potem… chciałem ją z siebie zmyć! Nie przypuszczałem, że „zwykła” maść może mieć tak silne działanie. Skóra zaczęła palić. Duże zaskoczenie. Wkrótce potem napięcie mięśni znikło, a rozgrzewka stawów barkowych oraz karku mogła trwać krócej i była skuteczniejsza.

Uważaj na początku. Weź dosłownie na palec i nakładaj cienkimi warstwami. To dość mocny preparat. Pamiętaj by nie smarować się od stóp do głów. Nakładaj tylko na miejsca kontuzjowane, nadwyrężone, wymagające mocnego rozgrzania, a także miejsca które najciężej Ci rozgrzać w trakcie standardowej rozgrzewki. W moim przypadku zazwyczaj jest to kark. W dniu przysiadów warto stosować na kolana.

Celowo zamieszczam informację o maści końskiej właśnie teraz, kiedy zbliża się zima. Sezonowcy pochowają się pod ciepłe kołderki, a my, najbardziej wytrwali wciąż będziemy się zmagać z treningiem. Rozgrzewająca maść końska skutecznie wesprze Cię w czasie zimowych ćwiczeń.