Jakie sporty rodzą największych twardzieli?

Jakie sporty rodzą największych twardzieli?

9 lipca, 2020 38 przez Rafał Mu.

Ludzie dzielą się na tych, którzy uprawiają sport oraz na tych, którzy sportem się interesują. Ci drudzy często wiedzą najlepiej jak zagrać piłkę pod bramką, siedząc z kuflem piwa postawionym na własnym brzuchu. A tak serio… Wiem, są tacy, których sport naprawdę pasjonuje. Znają nazwiska zawodników, historię itd.

Sami jednak często nie są zbyt aktywni fizycznie bo sport, a trening to dwie różne rzeczy. Sport to pewna dziedzina, w której liczy się polityka, marketing, sponsoring itd. Jest to właściwie branża rządząca się własnymi prawami. Indywidualna aktywność fizyczna nie zależy od niczego. Trening sportowca zależy od jego dziedziny i trendów w niej panującej.

Ja sam należę do pierwszej grupy. Jestem aktywny fizycznie, ale sportem się nie interesuję. Nie lubię także oglądać rozgrywek sportowych. A powód jest prozaiczny. Najciekawsze sporty, dające moim zdaniem najwięcej emocji, są tak mało popularne w naszym kraju, że żadna stacja TV nie odważy się wyemitować jakichkolwiek zawodów.

Sporty, o których mówię, to także te dziedziny, które w mojej opinii rodzą największych twardzieli oraz najdoskonalszych, najbardziej uzdolnionych sportowców.

Futbol amerykański

Dlaczego futbol amerykański? Jest to sport kontaktowy. Zawodnicy muszą być silni i masywni. Zatrzymanie zawodnika drużyny przeciwnej odbywa się przed powalenie go na ziemię lub zwyczajne staranowanie go. Natomiast zawodnik pędzący z piłką w rękach musi liczyć się z tym, że zaraz zderzy się z trzema zawodnikami drużyny przeciwnej.

Zawodnicy podczas takich starć czasami wręcz fruwają w powietrzu. Niekiedy do zderzeń dochodzi także „w locie”. Mecz futbolowy przypomina niekiedy Demolition Derby, podczas których kierowcy zderzają się autami, z tym, że z udziałem ludzi zamiast samochodów.

Zderzenia, szarże i upadki to stały element gry, a zawodnik zawsze wstaje jakby nigdy nic i gra dalej zamiast płakać jak mała dziewczynka, gdy ktoś nadepnie mu na palec. Takie sceny znamy z piłki nożnej.

Co prawda zawodnicy uzbrojeni są w kaski i ochraniacze, ale wciąż, to co się dzieje na boisku jest niekiedy bardzo brutalne.

Oprócz tego, że futbolista po prostu musi być górą stalowych mięśni żeby przetrwać, to do tego ta góra mięśni jest także szybka, wytrzymała i niezwykle sprawna fizycznie. I właśnie za to szanuję futbolistów.

CrossFit

To, co przez większość osób uznawanych jest za wadę crossfitu, ja osobiście uważam za zaletę. Crossfit aż do bólu wykorzystuje takie techniki wykonywania ćwiczeń siłowych, aby były one łatwiejsze. I chociaż takie podejście jest obecne także w innych sportach siłowych (dwubój, gimnastyka), to tylko crossfiterzy są za to znienawidzeni.

Ideą crossfitu jest wykonanie zadania stosując jak najlepszą ergonomię ruchu. Możesz hejtować crossfitera za brak finezji czy estetyki w tym co robi, ale prawda jest taka, że crossfiter i tak jest od Ciebie silniejszy, szybszy i ma lepszą kondycję. A jeśli nie pokona Cię w którymś z tych aspektów, to prawdopodobnie zrobi to w dwóch pozostałych.

Crossfit uwielbiam za dwie rzeczy. Pierwsza bardzo subiektywna. Hejt i niechęć. Bo jeśli lubisz robić coś po swojemu, to inni nie zrozumieją. Środowisko crossfiterów to taka inna wyspa, na której tylko tubylcy się rozumieją i nie zważają na resztę świata.

Natomiast niechęć nie płynie z pogardy dla tego co robią lecz raczej z zawiści i strachu przed nieznanym. Tak, bo czy statystyczny hejter przyjąłby wyzwanie od crossfitera? Czym mógłbyś go zaskoczyć? Hmm…

Dla mnie crossfiterzy to tacy sportowi żołnierze szkoleni do zadań specjalnych. I to jest ta druga rzecz, za którą ich cenię. Za sportowy pragmatyzm.

Armwrestling

Armwrestling, czyli po naszemu siłowanie na rękę. Uwielbiam oglądać jak średniej wagi armwrestlerzy kładą na rękę strong-manów, kulturystów i różnej maści herosów. Tak jak w przypadku crossfitu zawodnicy oceniani są przez pryzmat tego, co dzieje się na zawodach, a nie na treningach, tak i w przypadku armwrestlingu nie powinieneś oceniać po pozorach.

Bo co to za sport jeśli dwóch facetów siłuje się na rękę? Otóż, siłowanie na rękę wymaga odpowiedniego przygotowania fizycznego. Zawodnicy, którzy traktują ten sport poważnie, nie tylko dźwigają ciężary, ale także się podciągają i wykonują ćwiczenia sprawnościowe.

Za co szanuję i podziwiam armwrestlerów?

Są zaskakująco wysportowani i sprawni fizycznie. Potrafią zazwyczaj wykonać ćwiczenia na drążku do podciągania, które są poza zasięgiem chociażby kulturystów z tej samej kategorii wagowej.

Są silniejsi niż wskazuje na to ich wygląd i to jest niesamowite. Poniżej zobaczysz jak Schoolboy rozpieprza na łopatki wielkiego chłopa z uśmiechem na twarzy.

Walki armwrestlerów to nasiąknięte testosteronem show. To wspaniałe, że dwóch facetów może się zmierzyć w bezpośrednim starciu nie robiąc sobie krzywdy.

Siłowanie na rękę nie jest sportem gdzie siła odgrywa główną rolę. Tutaj słabszy może pokonać silniejszego. Znanych jest ponad 20 technik siłowania, a zawodowcy mają także swoje własne triki i sztuczki.

Hokej

Hokej ma wiele wspólnego z futbolem amerykańskim. Przynajmniej pod względem przygotowania sportowego. Należy być dużym, silnym i mieć kondycję, czyli być wszechstronnie uzdolnionym. Do tego dochodzi jeszcze umiejętność mistrzowskiej jazdy na łyżwach.

Sport ten znany jest głównie w Kanadzie. Europa woli oglądać użalających się nad sobą nażelowanych gwiazdorów na zielonej trawce niż nabuzowanych twardzieli zderzających się na lodzie i spychających na bandę.

Hokej łączy w sobie wiele cech, którymi powinien charakteryzować się sportowiec doskonały. Siła, szybkość, koordynacja ruchowa i umiejętności techniczne. Hokeiści potrafią jeździć z prędkością ponad 40 km/h, a prędkość krążka może osiągnąć 160 km/h.

Jest to z pewnością najbardziej dynamiczna gra zespołowa, a zawodnicy są szybcy i wściekli.

Sporty walki

Chyba nie jesteś zdziwiony, że sporty walki znalazły się w tym zestawieniu. Powiem Ci jedno. Próbowałem wielu sportów. Siłownia, bieganie, gimnastyka, treningi aerobowe i interwałowe. Zdarzało się że próbowano mnie zarżnąć wydolnościowo, np. w służbach zbrojnych.

Ale żaden… żaden rodzaj sportu nie sprawdza Cię tak jak walka. I chociaż nigdy nie zajmę się tym na wysokim poziomie, to posmakowałem tego sportu i lubię z niego czerpać.

Nie ma takiego aspektu formy fizycznej, z którego fighter mógłby zrezygnować. Siła, sprawność, szybkość, wydolność, technika walki. A technik jest przecież nieskończenie wiele. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze ten faktor… Twój rywal chce Ci zrobić krzywdę. Nie da się wygrać nie zadając bólu.

Według mnie sporty walki to taki „ultimate” sportu ogólnie. Fighterzy to bezsprzecznie najdoskonalsi sportowcy na świecie.

Podsumowanie

Każdego kręci w sporcie coś innego. Ja lubię pragmatyzm, dlatego uprawiam trening funkcjonalny oraz oryginalność. Dlatego stosuję niekonwencjonalne metody, aczkolwiek sprawdzone przez innych.

Każdy ze sportów wymienionych przeze mnie ma to coś. Zastanawia, zaskakuje, a nawet odstrasza. Wiele osób nie podjęłoby nawet próby skosztowania jednego z nich.

Dodałbyś jakiś sport do tego zestawienia?