Czarna lista 5 produktów spożywczych. Nie jedz tego!

Każdy z nas ma nieco inne podejście do tematu odżywiania. Ludzie dzielą się na dwie kategorie. Na tych, którzy żyją, aby jeść i na tych, którzy jedzą, aby żyć. Tych pierwszych zostawmy w spokoju. Jeśli należysz do tej kategorii i traktujesz jedzenie jedynie jako źródło przyjemności, to ten artykuł nie jest dla Ciebie.

Osoby z drugiej kategorii zdają sobie sprawę z tego do czego służy człowiekowi pokarm, i że jest on dla nas paliwem niezbędnym do podtrzymania funkcji życiowych.

Co jest dla Ciebie ważniejsze, doznania smakowe czy zdrowie? Jak na ironię losu jedząc słodycze znieczulasz kubki smakowe i potrzebujesz jeszcze więcej cukru. Stosujesz chemiczne przyprawy lub jadasz dania instant? Twoja potrzeba stosowania jeszcze większej ilości soli będzie stale się zwiększać.

To nie żart. Niektórzy mają już w nawyku sięgać po solniczkę zanim jeszcze skosztują potrawy. Jaki jest tego skutek? Powszechna opinia, że zdrowe jedzenie jest bez smaku.

Zazwyczaj słyszymy: „Nie można sobie wszystkiego odmawiać”. Albo: „Wszystko jest dla ludzi”. Tak, to prawda. Jednak diety nie można rozpatrywać w kategoriach zdrowych lub niezdrowych produktów lecz jako całość. Nie jest ważne czy zjesz batonika. Ważne jest jak wygląda cała Twoja dieta.

Myślę, że jeśli będziemy postępować w 70% dobrze, to będziemy mogli postępować w 30% źle, bez wyrządzania sobie jakichś wielkich szkód.

Dr. Leonard Coldwell

Pamiętaj zatem, że jeśli masz ochotę na lody, to jedz, ale zjedz także sałatkę, albo porcję owoców. Liczy się 100% tego co robisz, a nie jednorazowy występek. Jednak… Niezależnie od tej zasady mam swoją własną listę produktów, których nigdy nie wynoszę ze sklepu. Nie używam, nie stosuję, nie spożywam.

Dlaczego? Bo uważam je za szczególnie groźne dla zdrowia i wolałem nauczyć się żyć bez nich. Wbrew pozorom nie jest to takie trudne.

1. Oleje rafinowane

Przez wiele lat za choroby układu sercowo-naczyniowego uznawano tłuste potrawy, w tym mięso, tłuszcz pochodzenia zwierzęcego, a także jaja. Te produkty były także winione za wysoki poziom cholesterolu we krwi. Wielu niezależnych ekspertów sprzeciwiało się temu dogmatowi przez lata. Oczywiście z miernym skutkiem.

W końcu jednak i główne organizacje przyznały, iż spożycie cholesterolu egzogennego nie ma związku z poziomem cholesterolu we krwi.

Miażdżyca, zwapnienia tętnic, nowotwory – wszystko wskazuje na to, że jednym z głównych winowajców za te powszechne choroby cywilizacyjne jest tłuszcz trans, sztucznie przetworzony, obrobiony termicznie i chemicznie.

Dlaczego rafinowane tłuszcze są takie niebezpieczne? Po zbadaniu płytki miażdżycowej okazało się, że składa się ona m.in. z wapnia oraz kwasów tłuszczowych omega-6. Czy to oznacza, że spożywanie omega-6 powoduje miażdżycę? I tak i nie.

Faktem jest, że wielo- i jednonienasycone kwasy tłuszczowe (Niezbędne Nienasycone Kwasy Tłuszczowe – NNKT) są dla nas bardzo zdrowe. Są to kwasy tłuszczowe omega-3, omega-6 i omega-9. Jednak kwasy te są bardzo wrażliwe na proces utleniania i w wyniku tego procesu powstaje uszkodzona frakcja kwasów omega.

Dlatego ważną zasadą jest, aby spożywać tłoczone na zimno oleje nierafinowane. Takich olejów nie wolno podgrzewać bo wówczas sami sobie wyprodukujemy uszkodzoną frakcję omega-6. Nie smażmy zatem na takich olejach!

Oczywiście rafinowany olej z półki sklepowej jest już po obróbce termicznej, wobec czego jest to butelka rakotwórczych, powodujących liczne choroby, uszkodzonych frakcji kwasów omega.

Produkcja oleju rafinowanego

Już podczas pierwszej fazy produkcji olej poddawany jest wysokim temperaturom. Nasiona praży się w temperaturze 100°C, po czym poddaje się je ciśnieniu w specjalnych prasach. Tam temperatura sięga nawet 160°C.

Po wytłoczeniu oleju z nasion w ten sposób, pozostają tzw. wytłoki, w których znajduje się jeszcze nawet 20% oleju. Pozostawienie tego byłoby olbrzymią stratą dla producenta dlatego też wytłoki poddawane są obróbce chemicznej by odzyskać jeszcze więcej oleju. Stosowanymi środkami są tutaj rozpuszczalniki, np. heksan, rozpuszczalnik uzyskiwany w wyniku rafinacji ropy naftowej, wchodzący także w skład benzyn.

W następnej kolejności olej poddawany jest takim procesom jak odśluzowanie, odkwaszenie, bielenie i dezodoracja. Na każdym z tych etapów eliminowane są kolejne składniki odżywcze. Usunięte zostają: fosfolipidy (korzystne dla układu nerwowego), białka, chlorofil, fitozwiązki oraz składniki mineralne i witaminy.

Podczas bielenia dokonuje się najbardziej szkodliwego procesu dla nas, konsumentów, tzn. utleniania oraz izomeracji. Skutkiem tych procesów jest powstawanie sztucznie utwardzonych tłuszczów trans.

Po co właściwie rafinuje się oleje? Wszystko co naturalne jest zdrowsze, ale… szybko się psuje. Olej rafinowany można przechowywać bardzo długo oraz produkować z niego słodycze, margaryny, smarowidła do pieczywa i wiele innych produktów spożywczych.

Co w zamian?

Unikajmy procesu smażenia. Smażenie nie jest dla nas dobre. Wyjątkiem jest krótkie smażenie, np. jaj sadzonych. Jeśli już musimy smażyć używajmy tłuszczów nasyconych, które nie ulegają utlenianiu (smalec, olej kokosowy lub palmowy nierafinowany). Zamiast smażyć duśmy, np. warzywa, na oliwie z oliwek, którą można podgrzewać do 180°C.

Do sałatek stosujmy oleje tłoczone na zimno: oliwa z oliwek, olej słonecznikowy, lniany, z pestek dyni. Nie stosujmy kupnych majonezów i dressingów. Sos czosnkowy róbmy sami z jogurtu naturalnego i czosnku wyciśniętego przez praskę.

2. Sól przetworzona

Dietetycy, lekarze, eksperci – wszyscy oni ostrzegają przed solą i demonizują ją jako szkodliwą dla organizmu. Spożywamy za dużo soli. Jednak…

Sól to w 97% chlorek sodu. Sód jest jednym z najważniejszych pierwiastków dla nas i jest jednym z elektrolitów. Zapotrzebowanie na sód to co najmniej 1500 mg dziennie dla statystycznej osoby. Pracujesz ciężko fizycznie? Uprawiasz sport? Jesteś aktywny? Potrzebujesz więcej.

Ile czystego sodu zawiera sól? W zależności od rodzaju około 35 – 40%. Zatem płaska łyżeczka soli dziennie powinna zaspokoić zapotrzebowanie organizmu na sód. Czy zatem powinniśmy bać się soli?

Jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach. Sól jest bardzo efektywnym produktem, jeśli chodzi o dostarczanie sodu oraz pierwiastków śladowych, ale pod warunkiem, że mówimy o soli nieprzetworzonej, naturalnej. W Polsce najlepszym rodzajem soli jest sól kłodawska.

Osobiście jestem wielkim fanem soli i traktuję ją jak produkt z kategorii super-food. Bywa, że dodaję szczyptę do wody, by stworzyć napój elektrolitowy. Jednak soli przetworzonej wystrzegam się jak mogę. Dietetycy oraz lekarze robią wielką krzywdę soli jako takiej, robiąc jej antyreklamę.

Jednocześnie nie widzą różnicy między solą naturalną oraz solą przetworzoną, która znajduje się niemal w każdym tradycyjnym produkcie spożywczym. Czy masz problem z solą? Owszem, jeśli nie dbasz o dietę to z pewnością tak. Jednak racjonalnie odżywiająca się osoba absolutnie nie powinna rezygnować z soli naturalnej.

Co powinieneś zrobić? Niestety (albo stety) ograniczenie spożycia soli wiąże się ze zmianą całej diety. Nie da się tego zrobić inaczej, bo sól biała stosowana jest w produkcji żywności na szeroką skalę.

Co w zamian?

Zmień dietę na zdrową. Stosuj naturalne przyprawy i zioła w kuchni. Zrezygnuj całkowicie z soli tradycyjnej i zamień ją na naturalną sól kłodawską, której nie musisz się bać. Unikaj produktów wysoko przetworzonych.

3. Napoje słodzone

Ten punkt nie będzie zbyt długi. Aby żyć potrzebujemy jeść i pić. To co pijemy jest niezwykle ważne, szczególnie w stanach wzmożonego wysiłku. Zdajmy sobie sprawę z tego, że nasze komórki potrzebują wody, z której zresztą składamy się w 70%.

Jeśli zamienimy wodę na przetworzony napój, to bardzo sobie szkodzimy. Jak na ironię, robimy to w sytuacjach, kiedy właśnie czystej wody potrzebujemy najbardziej. W upalne dni, podczas pracy, w trakcie treningu.

Ponadto w tychże napojach znajduje się mnóstwo cukru, nawet 5 – 7 łyżeczek cukru / 250 ml napoju. Napoje, które próbują uchodzić za zdrowe i nie zawierają cukru, w zamian kryją w sobie sztuczne słodziki, takie jak aspartam i acesulfam oraz sukralozę (obecne zazwyczaj w kolorowych napojach udających napoje izotoniczne dla sportowców).

Co w zamian?

Pij czystą wodę. Dodając do wody szczyptę soli kłodawskiej stworzysz dobry napój elektrolitowy. Jeśli przeszkadza Ci słony smak wody, to możesz położyć szczyptę soli na język i popić ją wodą. Dobrym pomysłem jest także dodać do wody sól oraz miód by polepszyć smak takiego napoju.

Wystrzegaj się napojów w kartonach oraz nektarów. Wybieraj tylko te, na których widnieje napis „sok 100%”.

Pij mrożoną herbatę ziołową własnej roboty. Zaparz w litrowym dzbanku 2 torebki herbaty miętowej i 3 torebki herbaty zielonej. Poczekaj aż wystygnie. Dodaj miód, sok z cytryny i/lub plastry, kostki lodu. Pij na zdrowie.

4. Mleko UHT

Praktyka pokazuje, że mleko kozie jest dużo zdrowsze dla człowieka niż krowi odpowiednik. Ten drugi nie jest jednak wcale zły o ile spożywamy go z umiarem. Na dodatek mleczne produkty fermentowane, takie jak kefir i jogurt naturalny zawierają korzystne kultury bakterii. Ale…

To wszystko dotyczy naturalnych produktów mlecznych.

Z definicji mleko jest to produkt krowi, który nie został podgrzany powyżej 40°C.

Dr. Jerzy Jaśkowski

W procesie pasteryzacji dochodzi do podgrzewania mleka w wysokich temperaturach, co z założenia ma niszczyć bakterie i drobnoustroje. Tak, ale przy okazji niszczy także wiele składników odżywczych. Jeszcze bardziej destrukcyjnym dla mleka, a także dla nas, jest proces mikrofiltracji, który polega na przepuszczeniu mleka pod ciśnieniem przez ceramiczne membrany z porami o wielkości 5 mikrometrów.

I znów, założeniem jest odfiltrowanie bakterii i mikroorganizmów, a celem faktycznym utrwalenie mleka, by można było je przechowywać przez długi czas. Dlaczego jest to takie groźne? Ponieważ w tym procesie naturalny tłuszcz mleczny jest rozbijany na tak drobne cząstki, że z punktu widzenia chemii nie jest już tłuszczem.

Zauważmy, że mleko UHT nie może skisnąć w naturalnym procesie jak mleko zwykłe prosto od krowy. Nie zrobimy z niego zsiadłego mleka. Tym samym po spożyciu, to co kiedyś było tłuszczem, nie jest już traktowane przez organizm jak tłuszcz. Wiemy, że tłuszcz zwierzęcy nie jest zdrowy, jednak jest rozpoznawany przez ludzki organizm i przetwarzany w naturalnych procesach biologicznych, jakie mają miejsce od początku istnienia świata.

Tłuszcz w mleku UHT nie zachowuje się jak tłuszcz na zewnątrz organizmu człowieka – brak procesu kiśnięcia – nie zachowuje się jak tłuszcz także w organizmie ludzkim po spożyciu. Właśnie dlatego jest dla nas tak groźny.

Co w zamian?

Rezygnacja z mleka była dla mnie niezwykle trudna. Od dziecka uwielbiałem mleko. Jako, że wychowałem się na wsi, piłem mleko naturalne. Czasy się jednak zmieniły i musiałem spożywać produkty UHT. Do płatków śniadaniowych, w zupach mlecznych i prosto ze szklanki.

Kiedy dotarło do mnie jaką krzywdę sobie robię postanowiłem zrezygnować z mleka. Jak się bez niego obejść?

Owsiankę gotuj na wodzie lub napoju roślinnym niesłodzonym. Możesz dodać miód, syrop z agawy, klonowy lub daktylowy. Tak przygotowana owsianka będzie naprawdę smaczna. Jeśli jest to możliwe zamień mleko na jogurt naturalny.

5. Sztuczne przyprawy i dania instant

Jeśli po zalaniu wrzątkiem jakiegoś proszku pojawia się zupa, to nie może być to zdrowe. Zupki chińskie i inne dania instant to naprawdę nie jest to bez czego nie mógłbyś się obejść. Skład takich produktów to istna tablica Mendelejewa.

Podobnie ma się sprawa w przypadku przypraw na bazie glutaminianu sodu. Takie przyprawy nie tylko są destrukcyjne dla zdrowia, ale także upośledzają nasz zmysł smaku. Nadużywając takich przypraw powoli się od nich uzależniasz.

Właśnie dlatego wiele osób nie wyobraża sobie rosołu bez dodatku maggi, nawet jeśli został on odpowiednio posolony i przyprawiony pieprzem.

Co w zamian?

Naucz się gotować proste i szybkie potrawy. Jeśli już umiesz, to rób to. Do przyprawiania stosuj sól kłodawską, pieprz i zioła.

Czarna lista – dlaczego?

Czarna lista produktów pojawiła się w moim życiu z dwóch powodów. Po pierwsze wyżej wymienione produkty uważam za szczególnie groźne dla zdrowia, jak np. tłuszcze rafinowane. Po drugie stosowanie zdrowszej alternatywy okazuje się szczególnie prozdrowotne. Tutaj dobrym przykładem jest zamiana zwykłej soli na kłodawską. Jednocześnie nie wymaga to od nas żadnego wysiłku i znacznych zmian w życiu.

Kolejna rzecz: Rezygnacja z tych produktów nawet całkowicie nie przewróci naszego życia do góry nogami. Tak więc opieranie się przed wprowadzeniem tej czarny listy w życie zwyczajnie jest nieracjonalne z punktu widzenia zdrowego stylu życia.

Zauważ, że na tej liście nie ma alkoholu. Dlaczego? Ponieważ uważam, że każdemu wolno się czasem napić i nie zrujnuje to jego zdrowia. Nie znajdziemy dobrej alternatywy dla wódki czy piwa i jeśli korzystamy z tych rzeczy z głową, to wszystko będzie ok. Natomiast mleko z marketu czy coca-cola nie są Ci do niczego potrzebne.

Pomyśl o tym.

4 komentarze

  1. Tłuszcze zwierzęce w diecie ketogenicznej pełnią bardzo ważną rolę. Można być na ketozie wegetariańskiej, ale jednak tendencje idą w inną stronę. Słyszałem, że wielu sportowców dla lepszego rozwoju mięśni oraz przemian hormonalnych dostarcza wiele produktów z wysokim cholesterolem. Jednak to trochę przeczy temu, że cholesterol we krwi nie ma związku z tym dostarczanym z zewnątrz.
    Co do tego cukru to czasem czuję się lekko ospały i że brakuje mi energii, piję nie więcej niż połowę szklanki słodkiego napoju i do reszty objętości leję wodę. Napoje słodzone nie muszą zawierać słodzików prócz cukru. Chociaż szczerze to taką praktykę stosuję od kilku tygodni i nie więcej niż chyba dwie takie szklanki dziennie, bo tak się stało, że mam więcej tych słodkich napojów, a gdy się skończą nie mam w planach kupna.
    Co do wcześniejszej dyskusji o witaminach to faktycznie myślałem, że coś pokręciłem i tak się stało. 3-krotnie większa wytrzymałość występowała u szczurów laboratoryjnych przez zwiększenie produkcji mitochondriów, jednak u rowerzystów tylko o 3%. Podobno armia amerykańska dalej to stosuje (stan na 2018). Jednak link do badań podany w artykule jest nieosiągalny.

    1. Sama dieta ketogeniczna jest potwierdzeniem tego, że cholesterol z zewnątrz nie ma wpływu na poziom cholesterolu we krwi. Gdyby tak było to osoby na keto miałyby duży problem z cholesterolem.

    2. Czyli na dobrą sprawę tłuszcze zwierzęce są zdrowe? Pisałeś kiedyś, że nie są, a skoro nie powodują miażdżycy, itp. to nie ma chyba powodu by klasyfikować je jako „niezdrowe”, tak przynajmniej myślę z wiedzą jaką posiadam obecnie.
      Jeszcze zapomniałem napisać wcześniej, ale podobna sprawa jest z mlekiem UHT. O ile wartości w postaci mikroskładników są raczej zlikwidowane, o tyle samo makro się zgadza, a produkt, który jest bezwartościowy pod względem mikroskładników, nie znaczy, że jest niezdrowy bezwarunkowo pod innym względem. Zawsze lepiej jak to mikro też jest w dobrym stanie, ale mimo wszystko nie jest to chyba produkt sam w sobie niezdrowy. Przynajmniej tak myślę, ale pytam Cię o Twoją opinię, bo ogromnej wiedzy tutaj nie mam. Napisałeś też, że ten tłuszcz z UHT nie zachowuje się jak tłuszcz, jakie są tego konsekwencje dla organizmu? Swoją drogą pamiętam jak Big Majk kiedyś mówił o jakichś związkach szkodliwych dla organizmu zawartych np. w roślinach strączkowych. Tutaj też zależy co faktycznie jest niezdrowe, bo w sumie to powinniśmy rozpatrywać produkty pod względem szkód i zalet jakie nam przyniosą.
      Co do owsianki to gdzieś przeczytałem, że powinna być na noc odłożona do wody, a na śniadanie tylko podgrzewana przez 30 sekund by nie jeść zimniej, bo długotrwała obróbka niszczy wartości tego produktu.

    3. Tłuszcze zwierzęce są niezdrowe, bezsprzecznie. Jednak… Za miażdżycę i wysoki poziom cholesterolu winiono tłuszcze nasycone. Tłuszcze zwierzęce są nasycone, jednak olej kokosowy także jest tłuszczem nasyconym, a jest zdrowy. Sam fakt, że tłuszcz jest nasycony nie oznacza, że jest niezdrowy. Czy tłuszcze nasycone podwyższają cholesterol? Nie. Czy nasycone tłuszcze roślinne są niezdrowe? Nie. Czy tłuszcze zwierzęce są niezdrowe? Tak.

      Jednak to że tłuszcz zwierzęcy nie jest bezpośrednią przyczyną wysokiego cholesterolu nie oznacza, że jest zdrowy. Zbyt wysokie spożycie tłuszczów zwierzęcych zakwasza organizm, w dalszej perspektywie sprzyja powstawaniu wolnych rodników i dalej prowadzi do stanów zapalnych w organizmie. Ażeby zlikwidować stany zapalne organizm może wyprodukować więcej cholesterolu w celu ich zaleczenia. Jednak dla organizmu już jest bez różnicy czy te stany zapalne spowodował schabowy codziennie na obiad czy frytki z Mc. Tak więc owszem, tłuszcz zwierzęcy może być jednym z czynników, które wywołały negatywne zmiany w organizmie, ale poziom cholesterolu we krwi nie ma bezpośredniego związku z tym ile go przyjmiemy z pożywienia. Np. jajka, bogate w cholesterol, tak naprawdę mają dobry wpływ na jego poziom dzięki zawartości choliny.

      Odniosę się tutaj do diety ketogenicznej. Dieta ketogeniczna nie rzutuje bezpośrednio na poziom cholesterolu o ile bazuje na naturalnych produktach z rolnictwa ekologicznego. Jednak może doprowadzić do złego stanu zdrowia, i nawet chorób układu krążenia, ale nie przez spożycie tłuszczu lecz przez zbyt małą gęstość odżywczą. Więcej o tym TUTAJ w akapicie Równowaga kwasowo-zasadowa a diety LCHF

      I tu płynnie możemy przejść do UHT. Głównym problemem przetwórstwa nie jest tylko zubożanie produktów w mikroskładniki, ale także zmiany strukturalne wewnątrz. Tłuszcz w takich produktach jest nierozpoznawany jako tłuszcz i może prowadzić do wspomnianych wyżej stanów zapalnych, np. w jelitach, uszkadzać ich błonę (podobnie jak nadmiar białka) itd.

      Tu jeszcze taki przykład: Zaletą tłuszczów nasyconych jest odporność na utlenianie. Dlatego jak roztopisz smalec na patelni i go wystudzisz, to nadal możesz go spożyć. Nie wiele się zmieni. Włóż jednak smalec do mikrofalówki na 10 sekund. Po wyjęciu nie będzie to już ten sam tłuszcz. Wewnątrz zajdą zmiany na poziomie cząsteczkowym i organizm może już mieć problem ze zidentyfikowaniem produktu. Badania Hansa Hertela pokazały, że nawet brokuły podgrzane w mikrofali powodowały skoki cholesterolu. Dlaczego? Bo takie pożywienie powodowały nagłe stany zapalne.

      Rośliny strączkowe, jak zresztą każde inne, zawierają potencjalnie szkodliwe składniki, jeśli rozpatrujemy je oddzielnie, np. szczawiany w szpinaku itp. Ale jak sam napisałeś, powinniśmy rozpatrywać produkty pod względem szkód i zalet jakie nam przyniosą. Te szkodliwe składniki to nic w porównaniu do korzyści.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *