Trening na maksa w praktyce – zobacz jak to wygląda

Trening na maksa

Nie lubię kończyć serii, kiedy mam jeszcze siłę. Lubię ocierać się o granice swojej wytrzymałości w każdej jednej serii. Tak, serie w submaksymalnej i maksymalnej ilości powtórzeń są istotą mojego treningu. Uważam, że jest to najlepsza metoda na trening. Dlaczego?

  • Po pierwsze: Robisz tylko to co ma faktyczny wpływ na Twoje wyniki. A jak wiadomo są to serie do upadku mięśniowego
  • Po drugie: Eliminujesz z treningu to, co jest jedynie stratą czasu i nie wpływa wyraźnie na Twoje postępy. Dzięki temu Twój trening jest treściwy i zajmuje Ci mniej czasu do osiągnięcia tego samego celu.
  • Po trzecie: Na każdym treningu widzisz swoje postępy – wykonujesz tyle powtórzeń na ile w danej chwili Cię stać.

Trening na maksa nie oznacza zarzynania się na treningach. Wręcz przeciwnie. Jeśli wszystkie Twoje serie są do upadku mieśniowego, to tych serii może (a właśniwie musi) być mniej. Jeśli nigdy nie trenowałeś w ten sposób, to właśnie teraz możesz zobaczyć jak to wygląda.

2 komentarze

  1. Kevin napisał(a):

    Wykonywanie duzej ilosci serii tez ma bardzo duzy sens. Dzieki wykonywaniu duzej ilosci serii szybciej zachodzi adaptacja do ruchu ktora jest tez bardzo wazna. Wykonuje po 10 serii pistoletow na jednym treningu nigdy nie dochdzac do upadku. Zaczynalem od takiej ilosci powtorzen zeby robic dobrze technicznie. Mam budowe ciala przez ktora przysiady wygladaja jak good morning ( ok 190 cm wzrostu dlugie nogi krotki tulow w porownaniu do dolu) i mialem zawsze z tym problemy. Powoli dodawalem sobie z sesji na sesje powtorzenia i robie je bardzo pionowo jak na moja budowe i mam wrazenie ze coraz latwiej zaczynaja mi wychodzic ( wczesniej jakos nie potrafilem zejsc w miare sprawnie na dol a teraz wychodza coraz plynniej ). Od jutra zaczynam swoj pierwszy trening hspu ( kiedys tylko zolnierskie robilem ) i nie wyobrazam sobie ze od razu zaczne walic serrie na maksa. Zaczne tak jak w pistoletach. Kiedys tez czytalem na kalistenicznym forum dziennik postepu goscia co wykonywal bardzo duza ilosc serii. Gosciu robil po 10 serii podciagniec w bardzo duzej ilosci powtorzen ( nie pamietam ile ale ponizej 10 napewno to nie bylo ). Moim zdaniem obydwie metody sa spoko. Jednak ja wole duza ilosc serii. Probowalem juz tej metody z seriami na maxa jednak szybko mi sie nudzi. Sorry ze tak ciagle pisze ale lubie dzielic sie swoimi przemysleniami na temat treningu. 🙂

    • Rafał Mu. napisał(a):

      Dobrze mówisz. Oczywiście w ćwiczeniach, gdzie chodzi o szlifowanie techniki, nie można ćwiczyć do upadku. Sam też na początku w pistoletach próbowałem jedynie się nie wywalić na podłogę. Tym bardziej tyczy się to hspu. Trening do upadku tylko w ćwiczeniach, które mamy całkowicie opanowane.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *