Jak wygląda trening freestyle? Przychodzisz na trening i wykonujesz ćwiczenia jakie Ci się chce w danej chwili. Inaczej mówiąc bawisz się treningiem. Trochę podciągania, trochę pompek, dipsów. Każde ćwiczenie w ilości serii takiej, jaka sprawia Ci przyjemność. Jeśli czujesz w jakimś ćwiczeniu moc, pompę treningową, to wykonujesz go więcej. Dzięki temu możesz poczuć się lepiej, nie poddasz się rutynie i możesz wykonywać swoje ulubione ćwiczenia tak często jak Ci się podoba. Nie jesteś niewolnikiem żadnego programu. Zwolennicy freestyle’u mówią, że w końcu ćwiczą dla przyjemności. W ten sposób zachwalany jest na przykład crossfit, którego adepci nigdy nie wiedzą co w dniu dzisiejszym przygotował dla nich trener. Na treningach pojawiają się różne ćwiczenia. Niektóre częściej, inne rzadziej, a jeszcze inne tylko raz. Pasjonaci crossfitu mówią: „Twoje ciało powinno być w każdym momencie przygotowane na każdy rodzaj wysiłku”. I właśnie dlatego na treningach pojawiają się najrozmaitsze ćwiczenia, których wcześniej się nie wykonywało. Czy to jednak słuszna droga?

Freestyle – zaprzeczenie głównych zasad rozwoju

Ekspert każdej jednej dziedziny powie Ci, że aby osiągnąć sukces należy postawić sobie jasno określony cel. Bez tego, cokolwiek robisz, to działanie po omacku. Cel musi być konkretny i wymierny, np. „Chcę wspiąć się na Mount Everest” zamiast „chcę nauczyć się wspinaczki górskiej”. Albo „chcę podnieść 200 kg w martwym ciągu” zamiast „chcę poprawić siłę”. Wyznaczenie konkretnego celu to podstawa. Cokolwiek ćwiczysz, czymkolwiek się zajmujesz, chcąc coś osiągnąć musisz sobie postawić jasne cele.

Jak osiągnąć sukces gdy już znasz swój cel? Należy przygotować odpowiedni plan działania pod ten właśnie cel. Tak działa każda szkoła, każdy plan szkoleniowy, każdy instruktor, każdy trener. Uczy Cię fachu od podstaw i krok po kroku przygotowuje do osiągnięcia następnego etapu.

Wiesz co mam na myśli? Ile czasu zajęłoby Ci zdobycie prawa jazdy, gdyby Twój kurs oparty był o zasady freestyle? Ażeby osiągnąć cel, należy odpowiednio zaplanować sobie swój rozwój.

Czego nie da Ci freestyle?

Trenując na każdej sesji według własnego widzimisię nie masz kontroli nad prawidłową regeneracją mięśni. W planie treningowym możesz dokładnie założyć sobie objętość pracy dla każdej partii mięśniowej. Trenując freestylowo nie możesz zastosować metody małych kroków – najlepszej metody na progres. Nie masz kontroli nad ilością wykonanych powtórzeń. Nie masz możliwości skorygowania swoich błędów, bo jakbyś mógł mieć skoro nie wiesz co ćwiczyłeś tydzień temu? Nie możesz wykorzystać momentu kompensacji, czyli okresu po regeneracji i najlepszej dyspozycji mięśni, bo robiąc freestyle najpewniej będziesz wykonywał swoje ulubione ćwiczenia najczęściej, zaniedbując inne ważne aspekty treningu.

A co z tym crossfitem? Nie do końca jest tak, że crossfitowcy program treningowy mają w poważaniu. Zawodowcy przygotowują się odpowiednio pod konkretne zawody. Konkurencje na tzw. games’ach crossfitowych mogą mieć różne formy, dlatego zawodnicy powinni być wszechstronni, ale mają oni swoje bazowe ćwiczenia, w których muszą być dobrzy. Są to np. trójbój siłowy, muscle-up na drążku i kółkach gimnastycznych, pompki w staniu na rękach przy ścianie wykonywane zazwyczaj na poręczach i wiele innych. Aby być dobrym w tych ćwiczeniach należy również trenować odpowiednim programem, który zniweluje słabe punkty zawodnika i wzmocni dobre strony.

Kiedy jednak freestyle może być ok?

Na wakacjach, w przerwie urlopowej, w okresie obniżonej intensywności. Czyli wtedy gdy masz tak zwaną przerwę w ciężkich treningach i chcesz się poruszać, aby nie zardzewieć. Np. na plaży na wakacjach lub przed domkiem letniskowym. Wówczas trening freestylowy może nie tylko pomóc Ci utrzymać formę w okresie przerwy, ale też dodatkowo Cię zrelaksować. O ile zrobisz to z głową i nie będziesz się forsował ani szpanował przed plażowiczkami.

Wpis jest krótki, ale w tych kilku zdaniach chciałem rzucić ponownie światło na temat rozwoju. Pamiętaj: Cel i planowanie. Żaden tam freestyle.