Jak szybko i efektywnie schudnąć? Przepis jest prosty. Po pierwsze – zacząć ćwiczyć. Po drugie – jeść mniej kalorii niż wynosi zapotrzebowanie. Po trzecie – jeść mniej tłuszczu. Po czwarte – jeść dużo białka. Po piąte – jeść posiłki regularnie itd. Takich szablonowych wskazówek dotyczących odchudzania istnieje mnóstwo i choć założenie, że trzeba ich koniecznie przestrzegać, aby pozbyć się nadwagi jest tak samo niedorzeczne jak teoria ewolucji Darwina, to tak jak w przypadku tejże teorii, masa ludzi wciąż w nie wierzy. Oczywiście, możesz wierzyć w to, że człowiek mimo swej złożoności i mimo faktu posiadania niezwykłego umysłu istnienie swojego gatunku zawdzięcza meduzie czy też innej rozgwieździe będącej pierwszą formą życia na Ziemi. Możesz też wierzyć, że mimo wspomnianej złożoności organizmu ludzkiego, każdy człowiek na świecie chcący schudnąć powinien stosować się do jednego i tego samego przepisu na utratę wagi zawierającego te same zalecenia co do rodzajów posiłków, ilości kalorii, treningu fizycznego itd. Ale fakty wyglądają inaczej. Utratę kilogramów zapoczątkować może jeden mały impuls, jedna mała z pozoru zmiana, wprowadzenie jednego małego nawyku żywieniowego. Brzmi jak herezja? A co jeśli to nie jest herezja? Więc może zjawiska paranormalne?

Jak szybko i efektywnie schudnąć? Historii paranormalnych ciąg dalszy

Jakie więc mogą być te niewielkie zmiany pozwalające schudnąć? Na przykład wyeliminowanie mięsa z diety. Tak, dla wielu osób to wyda się po prostu niemożliwe. Każdy zna przecież kogoś kto wygląda jak wieszak na ubrania, a mięsa się nie wystrzega. Takie nastawienie jest jednak typowe dla osób, które łatwo wyrabiają sobie zdanie na dany temat w myśl zasady, że samochody marki x są dobre bo sąsiad ma i sobie chwali. Zadowolenie sąsiada nie świadczy o niezawodności samochodów marki x. Czy zatem szczupła sylwetka kogoś jedzącego mięcho i konkretne zalecenia co do ilości spożywania białka świadczą o konieczności jego jedzenia w celu pozbycia się brzucha? Może w odpowiedzi na to pytanie pomoże Ci pierwsza część tego wpisu „Jak szybko i efektywnie schudnąć? O pogoni za utopią„, w którym mój kuzyn wyjaśnia jak udało mu się schudnąć dzięki diecie bezmięsnej.

Tymczasem ja porozmawiam sobie z moim bratem. Po co? Aby dowiedzieć się w jaki sposób zrzucił kilkanaście niechcianych kilogramów:

Jaka była Twoja najwyższa waga, a ile ważysz obecnie? W jakim czasie udało Ci się schudnąć?

Grzesiek (mój brat): Najwięcej ważyłem niespełna 90kg, natomiast teraz moja waga waha się między 76kg a 78kg. Na początku za cel postanowiłem sobie zrzucenie 7kg i udało mi się to osiągnąć w niecałe 2 miesiące. Długo utrzymywałem wagę w granicach 83kg, natomiast później jeszcze zrzuciłem mniej więcej 5kg, chociaż czasami jak staje na wagę to sam się dziwie, że wciąż udaje mi się zejść z wagą jeszcze niżej, jednakże moja stała waga to 77-78kg. Te kolejne kilogramy (mowa tu o tych 5kg) to głównie na rzecz zdrowego odżywiania się. Zamiarem nie było schudnięcie jednak samo jakoś tak wyszło… myślę, że na zdrowie.

jak szybko i efektywnie schudnąć

A jak wygląda to zdrowe odżywianie?

Grzesiek: Przede wszystkim staram się ograniczyć w jedzeniu mięsa, a już zupełnie nie jadam wędlin od momentu postanowienia. Mięso natomiast jem, co prawda też mniej, ale jak już to tylko drób, czyli białe mięso. Całkowicie odrzuciłem ze swojego menu niektóre produkty takie jak właśnie wędliny, ale też i margarynę. Spożywam za to więcej owoców i warzyw. Przeprowadzam też różne procesy oczyszczania organizmu okresowo i naprawdę efekty są. Oczywiście zdarzają się od czasu do czasu różne grzeszki, niestety też jak chyba zresztą każdy ulegam pokusie np. słodyczy czy lodów. 

Skoro jesz mało mięsa to czy uzupełniasz białko w diecie?

Grzesiek: Nie przykładam do tego dużej wagi, bo uważam, że białko zwierzęce wcale nie jest potrzebne dla naszego organizmu i nie mówię tego tylko dlatego, że ja tak uważam, ale na podstawie wielu książek czy artykułów poświęconych zdrowemu odżywianiu. Uważam, że białka roślinne są dużo bardziej wartościowe i trochę ich na pewno spożywam. Dużo białka przecież znajduje się w płatkach owsianych czy w ryżu, a to jest niemalże w każdym moim śniadaniowym menu.

Teraz, jak tak sobie gawędzimy, popijam jakąś herbatkę przywiezioną przez Ciebie, która smakuje jak wywar z chwastów polnych. Zauważyłem, że często raczysz się prozdrowotnymi produktami, o których większość osób nawet nie słyszało. Powiedz co to za dziwnie smakująca herbatka, którą właśnie próbuję wypić i co jeszcze włączasz do diety by poprawić zdrowie?

Grzesiek: To herbatka bardzo polecana przez św. Hildegardę, która twierdziła, że do zdrowego odżywiania potrzebne są nam zioła i modlitwa, ale to tak z ciekawostek. Jest wiele takich prozdrowotnych herbat i ziółek, ale konkretnie tą którą właśnie pijesz, mimo niezbyt wyrafinowanego smaku jest bardzo zdrowa i dobrze jest ją spożywać zarówno profilaktycznie jak i na przeziębienia. Ma silne właściwości odtruwające i podobno bardzo skuteczna jest nie tylko na zwykła grypę, ale nawet na ptasią grypę co jest pewnie dla wielu zaskoczeniem, bo najczęściej w trakcie takich chorób słyszy się o stercie leków, a tu proszę…. Dużo o niej już powiedziałem, ale nie powiedziałem jej nazwy. Jest to czystek. Czystek to ładny fioletowy kwiat, sam też nie znam jego pochodzenia, ale to właśnie z niego pijesz teraz wywar.
Pytałeś o inne produkty prozdrowotne którymi wspomagam swój organizm. Ostatnio kupiłem ziarna kakaowca, podobno zostały okrzyknięte one super jedzeniem. Kakaowiec zawiera flawonoidy które wzmacniają nasze serducha. Śladowe ilości tego składnika można znaleźć w gorzkich czekoladach i to właśnie flawonoidy powodują ten gorzki smak przez co w zwykłych słodkich czekoladach są one niestety usuwane. Kakaowiec zawiera też sporą dawkę magnezu i trochę mniej potasu. Wspomaga on utrzymanie odpowiedniego poziomu cukru we krwi.
Ostatnio też zaopatrzyłem się w jagody goji, która zawiera przeciwutleniacze co skuteczne może się okazać w zwalczaniu raka.

Ok. A co z aktywnością fizyczną? Kiedyś w piwnicy zrobiliśmy sobie prowizoryczną siłownię. Ale żeby schudnąć trzeba się ruszać. Biegasz lub stosujesz inny trening aerobowy?

Grzesiek: Jeśli chodzi o ciężary to raz w tygodniu ćwiczę ramiona i właściwie na razie tylko wtedy używam ciężarów. Poza tym co drugi dzień robię brzuszki po 6 serii i raz w tygodniu pompki 12 serii. A tak ogólnie na ruch nie mam co narzekać ponieważ mam pracę która ten ruch na mnie wymusza, a mianowicie pracuje jako goniec w urzędzie miasta i gminy. Latem bardzo często bywam nad morzem lub jeziorem i powiem szczerze bardzo lubię pływać, dlatego gdy się lato kończy zaczynam myśleć o basenie. Na basen chodzę rzadziej, ale staram się od czasu do czasu odwiedzić np. jakiś aqua park.

Czyli nie stosowałeś żadnego treningu typowo pod kątem zrzucenia kilogramów?

Grzesiek: Akurat jak pozbywałem się zbędnego ciężaru ze swojego ciała to było lato i od czasu do czasu, bodajże raz w tygodniu z żoną chodziliśmy pobiegać do lasku na przedmieściach. Ale na pewno nie spędzałem tam dużo czasu. 45 minut truchtania to było to na co było mnie stać i to z odpoczynkami.

Tak na zakończenie: Czy zrzucenie wagi było ciężkim zadaniem? Ile kosztuje kalkulator, dzięki któremu obliczasz ilość kalorii w posiłkach? Jakie leki przyjmujesz na depresję spowodowaną wyrzeczeniami w diecie? Jak znajdujesz czas na wielogodzinne treningi w profesjonalnym klubie fitness? I co możesz powiedzieć osobom, które chciałyby schudnąć, ale nie mają czasu na to wszystko?

Grzesiek: Nie chodziłem do żadnych profesjonalnych klubów, wszystko odbywało się we własnym zakresie. Korzystałem z tego co dała mi natura i z tego co już miałem, mowa tu o tych ciężarach. A jeśli chodzi o depresje to szybciej można byłoby o tym mówić gdy jadłem co popadnie i tyłem. Z każdego zgubionego kilograma była radość i duma a przede wszystkim lepsze samopoczucie. Nie można nie mieć czasu na schudnięcie. Wystarczy, że przerzucimy się na zdrowszą żywność uwzględniając dobór ilości kalorii do wykonywanego zawodu. A przecież pół godziny dziennie na jakiś ruch to myślę, że każdy znajdzie. Chyba, że ktoś jest leniem lub nie ma motywacji to zawsze znajdzie wymówkę, którą często jest rzekomy brak czasu. I ważne jest mieć osobę wspierającą w postanowieniach, wtedy na pewno nam się uda o ile na pewno tego chcemy.
I po rozmowie.

Szybko i efektywnie. Co to właściwie oznacza?

Płeć piękna doskonale zdaje sobie sprawę, że istnieje sposób by schudnąć w kilka dni. Trzeba tylko ten sposób znaleźć. A szukanie sposobu na schudnięcie w kilka dni zajmuje zwykle całe lata, bez skutku. Więc co oznacza w tym przypadku „szybko”? A gdyby tak zasugerować którejś z tych pań przejście na zdrowy tryb życia i poczekanie na efekty kilka miesięcy? Nieeee. Kilka miesięcy? Ów pani chce schudnąć już, a owe „już” nie nastąpi przez następne kilka miesięcy. Dla tej pani „szybko” oznacza zupełnie co innego niż dla kogoś, kto zaczyna zdrowo jeść, a jego waga topnieje z 90 kg do nieco ponad 70 w przeciągu 2 lat i dziś cieszy się płaskim brzuchem i lepszym samopoczuciem.

Co natomiast oznacza pojęcie „efektywnie”? Czy utrata wagi na skutek ścisłej diety jest efektywna? Być może, ale jak długo ten efekt się utrzyma? Jak długo można być na ścisłej diecie? Co się stanie po jej zakończeniu? A czy nie lepszym efektem będzie utrzymywanie odpowiedniej wagi w wyniku modelu żywienia wpojonego w nawyk jako codzienność nie inna niż poranne mycie zębów, filiżanka kawy w przerwie w pracy albo wieczorne oglądanie programu informacyjnego w tv? Czy zdrowie i szczupła sylwetka zyskane dzięki codzienności mogą być zastąpione przez to co możemy uzyskać poprzez miesięczną dietę rozpisaną na kartce papieru co do jednego sucharka i co do jednego liścia sałaty? Nie? Więc dlaczego tak wiele osób wciąż reprezentuje taki tok myślenia? A może to tylko ułuda i pora wrócić na ziemię i do rzeczywistego świata, w którym odpowiedź na pytanie jak szybko i efektywnie schudnąć nadal pozostaje nieznana?