SUPLEMENTY? Tak, powinieneś je zażywać!

Ten temat budzi bardzo rozbieżne opinie i każdy ma tutaj swoje zdanie. Zauważyłem, że najbardziej popularni są przedstawiciele trzech obozów. Obóz pierwszy uważa, że suplementy są nic nie warte i tylko prawdziwe pożywienie dostarczy nam odpowiednich składników odżywczych. Ten obóz to zazwyczaj ludzie dbający o zdrowie, a ich motto brzmi: „spożywaj warzywa, a nie tabletki”. Drugi obóz to osoby stosujące tylko wybrane suplementy. Najczęściej jest to magnez. Domniemam, że z powodu medialnego hałasu jaki tworzy się wokół tego minerału. Magnez jest chyba najczęściej reklamowanym suplementem w telewizji, obok pigułek na potencję i na hemoroidy. Ci ludzie mają swoje ulubione suple i je zażywają zwyczajowo. Trzeci obóz, czyli najczęściej osoby trenujące, stosuje suplementy doraźnie lub okresowo. Chodzi tu raczej o jakieś suplementy specjalistyczne wspomagające treningi, energetyczne lub pobudzające, stosowane np. przez studentów w okresie egzaminów itp. czyli wówczas, gdy czują taką potrzebę.

Dlaczego powinieneś korzystać z suplementów diety?

Prawda jest taka, że należy korzystać z suplementów niezależnie od tego czy uprawiasz jakiś sport, czy jesteś nastolatkiem czy osobą starszą, kobietą czy mężczyzną i czy odżywiasz się zwyczajnie czy może prowadzisz zdrowy tryb życia.

W tym miejscu w Twojej głowie może się zrodzić pewne pytanie: „Skoro ludzie potrzebują suplementów do zachowania witalności i zdrowia, to czy w czasach gdy suplementów nie było, nikt nie miał szans na życie w dobrym zdrowiu?”

Musimy wyjaśnić sobie jedno. Jako istota ludzka dostałeś od Boga wszystko czego potrzebujesz do życia. Dostałeś możliwość korzystania z zasobów natury w nieograniczonym stopniu i… zniszczyłeś to. Ponieważ jest tylko jedna rzecz, przez którą jesteś niejako skazany na suplementację. Tym czymś jest cywilizacja.

WYJAŁOWIONE GLEBY

Każdy z nas wie, że w warzywach i owocach znajdują się całe pokłady witamin i minerałów. Jednak czy zastanawiałeś się kiedyś skąd te składniki odżywcze się tam wzięły? „Jak to skąd? Po prostu tam są.” To nie jest tak do końca. Żadna roślina nie pojawia się na tym świecie tak po prostu. Podobnie jak stan organizmu człowieka zależy od tego, w jakim żyje środowisku, jaką pije wodę i co je, tak też stan warzywa zależy od tego, co przyswoi z gleby w trakcie wzrostu i dojrzewania. Innymi słowy, bogactwo składników odżywczych danego warzywa zależy od gleby, w której zostało zasiane.

A stan dzisiejszych gleb jest niestety mocno nadwyrężony przez przemysł. Oczywiście gleby można odpowiednio nawozić, ale nigdy nie masz pewności jak nawożona była gleba, na której wyrosło warzywo zakupione przez Ciebie w sklepie. Sam nawóz to jednak nie wszystko ponieważ głównym wyznacznikiem wydajności gleby jest jej odczyn pH, czyli stopnień zakwaszenia. Nawet najbogatszy nawóz nie uzupełni gleby w niezbędne pierwiastki jeśli ta będzie miała zbyt niski lub zbyt wysoki odczyn pH. Jak donosi pewien portal rolniczy, tylko 8% gospodarstw badało glebę pod kątem zakwaszenia (w okresie 2011 – 2014 r.). Skutkiem tego jest to, że blisko 60% polskich gleb ma nieodpowiedni odczyn i wymaga tzw. wapnowania.

Te statystyki mnie przerażają. Myślimy, że znamy zawartość witamin i minerałów w poszczególnych warzywach i owocach, a okazuje się, że głównie zależy to od gleby, na której zostały zrodzone. W praktyce oznacza to, że nigdy nie wiesz dokładnie ile magnezu zawiera Twoja marchew, burak, kapusta czy inne warzywo. Szacuje się, że zawartość niektórych witamin w owocach jest niższa o 90% niż zaledwie 30 lat temu!

PESTYCYDY, GMO, HORMONY I ANTYBIOTYKI

Jak widzisz, nawet jabłko kupione od polskiego rolnika nie gwarantuje Ci 100-procentowej jakości, jednak wiele osób jeszcze bardziej pogarsza sprawę zaopatrując się w warzywa i owoce w największych sieciówkach. A te mogą już być wyhodowane z modyfikowanych genetycznie ziaren GMO oraz zawierać ogromne ilości pestycydów. Poniżej przedstawiam Ci ranking warzyw i owoców pod względem zawartości pestycydów:

<Zawartość pestycydów w warzywach i owocach>

Modyfikacja genetyczna nie dotyczy tylko roślin, ale także zwierząt. A te traktowane są również hormonami oraz antybiotykami w celach jak najszybszego osiągnięcia docelowej masy.

ZOSTAŁO NAM BEZPOWROTNIE ODEBRANE

Wpływ cywilizacji na współczesne rośliny oraz zwierzęta jest tak ogromny, że niektóre dobrodziejstwa natury zniszczyliśmy już bezpowrotnie i absolutnie. Są to między innymi:

  • Soja – roślina pełna wartości odżywczych oraz dobrej jakości białka. Dziś 90% światowej populacji soi to GMO. Soja we współczesnym świecie pełni głównie rolę taniego wypełniacza wszelkiej maści śmieciowego żarcia, a także paszy dla zwierząt.
  • Kukurydza – jak wyżej.
  • Ryby morskie – jedne z najzdrowszych dobrodziejstw fauny. Dziś w całości zanieczyszczone metalami ciężkimi takimi jak rtęć.

Niestety, nie mamy dzisiaj raczej jedzenia dobrej jakości w 100 procentach. Ani pochodzenia roślinnego, ani zwierzęcego. I powiem Ci coś, z czym być może się nie zgodzisz, ale nie jest to wina samego przemysłu, czyli tzw. „ich”. Jest to nasza wina, Twoja, moja. Dlaczego? Bo tylko popyt na określone produkty tworzy podaż tych produktów. A kto tworzy popyt jak nie my – konsumenci? Zobacz ile ludzi wciąż kupuje jaja kurze wprost z marketu. Ile osób wciąż kupuje paczkowane owoce w sezonie, kiedy roi się od bazarów z naszymi, polskimi owocami i warzywami. Ile osób wciąż kupuje mięso w sieciówkach. To wszystko to kopanie dołków pod samym sobą.

Zmiana środowiska. Niweluj zły wpływ otoczenia

Uboga zawartość składników odżywczych w dzisiejszym pożywieniu to tylko jeden aspekt. Suplementy pomagają nam nie tylko uzupełnić niedobory, ale także zniwelować zły wpływ innych substancji, które przyjmujemy wraz z jedzeniem, piciem oraz powietrzem.

Większość osób zapewne zdaje sobie sprawę z konieczności przyjmowania magnezu w przypadku picia dużej ilości kawy. To tylko jeden przykład, ale tak naprawdę preparaty mineralne powinniśmy przyjmować z powodu wszelakich niekorzystnych substancji zawartych w dzisiejszym jedzeniu, od metali ciężkich po przeróżne chemiczne konserwanty itp. Oczywiście na każdej ulotce suplementu znajduje się stosowna informacja, mianowicie że: „Preparat nie może być stosowany jako substytut zróżnicowanej diety”. I to trzeba sobie wziąć do serca. Nie możemy rzecz jasna napychać żołądków czym chcemy, a potem załatwiać sprawy tabletkami, jak sugerują to reklamy pigułek na wątrobę z przedrostkiem „hepa-”.

Pożywienie to jedno, a środowisko w jakim żyjemy to drugie. Nie ulega wątpliwości, że większość społeczeństwa żyje w zanieczyszczonych miejskich dżunglach. Ale nawet z dala od miast powietrze już nie jest takie jak kiedyś z powodu samolotów rozpylających metale ciężkie wszem i wobec.

Jest jedna bardzo ważna rzecz dla naszego istnienia i jest to rzecz niebagatelna i niezbędna. Mianowicie życiodajne Słońce. Słońca nie zniszczyliśmy, ale zrobiliśmy dość dużo, aby promienie słoneczne nie docierały do nas w takim stopniu w jakim powinny. Kluczowa jest tutaj witamina D, której niedobory skutkują powstawaniem masy przeróżnych chorób i obniżeniem ogólnej kondycji ludzkiego organizmu. Tej witaminy nie jesteśmy w stanie dostarczyć sobie w wystarczającej ilości z pożywienia. Jej głównym źródłem jest promieniowanie UVB generowane przez Słońce. To jednak nie koniec złych wiadomości. Kiedy Słońce jest dość nisko nad horyzontem, czyli w godzinach porannych i popołudniowych, promienie słoneczne muszą pokonać bardzo grubą warstwę atmosfery przechodząc przez nią na wskroś. Dlatego na Ziemię dociera bardzo niewiele UVB, a nawet wcale. Na naszej szerokości geograficznej tak naprawdę mamy możliwość nasycenia się światłem słonecznym, i tym samym dostarczenia sobie witaminy D, tylko w godzinach od 11:00 do 13:00, czyli przez 2 godziny dziennie. Większość z nas jest jednak wówczas w pracy lub w szkole. Nic dziwnego więc, że znaczna część chorób cywilizacyjnych ma bezpośredni lub pośredni związek (np. cukrzyca) z niedoborami witaminy D.

Nieco powyżej podałem 3 przykłady naturalnych dobrodziejstw, które zniszczyliśmy bezpowrotnie (soja, kukurydza, ryby) jednak w tamtym przypadku nie jest jeszcze tak tragicznie ponieważ wartości odżywcze z tych produktów możemy pozyskać w inny sposób. Np. tłuszcze nienasycone w rybach możemy zastąpić olejami roślinnymi, nawet zresztą z lepszym efektem. W przypadku witaminy D zrobiliśmy rzecz straszną. Nie mamy w zasadzie żadnej alternatywy dla promieni słonecznych. Człowiek cywilizowany doprowadził do tego, że żyjemy w czasach, kiedy głównym źródłem witaminy D okazują się… suplementy. Ewentualnie solaria dysponujące sprzętem emitującym promienie UVB.

Czarny scenariusz. Ocknij się!

Uświadom sobie jak bardzo my, jako konsumenci, zniszczyliśmy naturalne zasoby dla naszych organizmów przez zaledwie kilkadziesiąt lat. I pomyśl co będzie za kolejne kilkadziesiąt lat jeśli nie zmienimy swoich wyborów przy sklepowych półkach. Myślisz, że jesteś tylko szarym człowiekiem nie mającym wpływu na to wszystko, że jesteś skazany na to co Ci podsuną pod nos, ale tak nie jest. To Ty jesteś konsumentem i to Ty kreujesz rynek. Zdrowy styl życia to nie tylko zmiana swojego menu. To wyższa ideologia. Twój tryb życia ma bezpośredni wpływ na przyszłość Matki Ziemi.

GMO to „wspaniały wynalazek”. Nigdy dotąd nie można było opatentować naturalnej substancji, naturalnej rośliny, organizmu żywego, ponieważ patent na te rzeczy ma tylko sam Bóg. Technologia GMO daje możliwość zamiany rośliny w produkt konkretnej korporacji. Mają oni możliwość dokładnego określenia wielkości, koloru i smaku Twoich warzyw, dlatego mogą uzyskać na to patent. I to jest genialne dla wielkich korporacji i niszczące dla zwykłego człowieka.

Obecnie warzywa i owoce nadal stanowią dla nas wartościowe pożywienie. Nadal mamy szansę wyboru zdrowych produktów. Producenci żywności BIO walczą o swoje miejsce na rynku, a Ty możesz im pomóc dając im swoje pieniądze w zamian za zdrowe pożywienie. Suplementy stanowią dla nas jednak niezbędne wspomaganie diety. Ale niestety, jeśli ten straszny dotychczasowy trend się utrzyma, a ludzie będą nadal ustawiać się w kolejkach do marketowskich kas niczym bezmyślne świnie do koryt, to już w niedalekiej przyszłości tabletki będą stanowiły dla nas główne źródło wartości odżywczych, a pożywienie będzie tylko jałowym zapychaczem żołądka. Produkty spożywcze będą sztucznie wzbogacane w mało wydajne syntetyczne witaminy i minerały, jak ma to już miejsce w przypadku „witaminowych żelków” dla dzieci czy płatków śniadaniowych (o zgrozo).

Jeśli nie chcemy być skazani na to sztuczne żarcie i konieczność przyjmowania tabletek całymi masami musimy się w końcu obudzić.

90% suplementów na rynku to śmieci

Obecnie branża wellness jest jedną z najdynamiczniej rozwijających się branż. I nic dziwnego bo ludzie kupują suplementy coraz chętniej. Ale niestety nie takie co trzeba. Im więcej śmieciowego jedzenia, im mniej wartościowych produktów, im mniej słońca, im mniejsza świadomość ludzka, tym większe zapotrzebowanie na proszki. Jeden przemysł napędza drugi. Musisz sobie zdać sprawę z tego, że w branży wellness jest podobnie jak w przemyśle spożywczym. Są ci dobrzy i ci źli.

Niestety tych drugich jest znacznie więcej. Próbują sprzedać Ci tandetne preparaty magnezowe reklamowane w środkach masowego przekazu, musujące tabletki rozpuszczane w wodzie, energetyzujące napoje, oszukane witaminy itd. Jest tego cała masa.

Skąd więc masz wiedzieć jaki suplement jest dobry? Oczywiście wymaga to pewnej wiedzy, jednak mogę już dziś dać Ci kilka wskazówek:

  1. Nie kupisz dobrego suplementu w markecie, ani w żadnym sklepie spożywczym wielkich sieci. Wystrzegaj się wszystkich preparatów umieszczonych przy kasach, w szczególności musujących tabletek.
  2. Jeśli produkt jest reklamowany w telewizji i radio, to jest zły.
  3. Apteka to miejsce, które absolutnie nie daje Ci gwaranci dobrego zakupu. Wszystko zależy od samej apteki, ale nawet tam większość produktów to zwykłe śmieci.
  4. Uwaga! Producenci odżywek i suplementów dla sportowców mają w ofertach bardzo dobrej jakości preparaty specjalistyczne przeznaczone właśnie dla sportowców, bo są oni ich grupą docelową. Jednak nie kupuj od nich witamin, ani minerałów, żadnych kwasów omega, preparatów ziołowych itp.
  5. Masz szansę kupić dobry suplement w sklepie z żywnością ekologiczną. Poszukaj takiego sklepu w swojej okolicy, a może będziesz miał szczęście.
  6. Producenci najlepszych suplementów prowadzą zazwyczaj sprzedaż internetową, bardzo często poprzez marketing sieciowy. Nie współpracują oni z żadnymi sklepami, marketami itd., a głównym kanałem dystrybucji jest internet oraz prywatne osoby, które podjęły współpracę. Oto przykłady takich producentów:

Visanto
Swanson
Calivita
Akuna

(Oświadczam, że nie mam żadnych korzyści materialnych z reklamowania powyższych firm).

Dbajmy więc nie tylko o producentów zdrowej żywności, ale także o tych, którzy zaopatrują nas w dobre suplementy.

Człowiek, jako istota żyjąca na Ziemi nigdy nie potrzebował żadnego farmaceutycznego wspomagania swojego organizmu. Dziś nie potrzebujemy suplementów dlatego, bo tak zostaliśmy stworzeni. Potrzebujemy ich bo sami do tego doprowadziliśmy. Dbaj o zdrowie. Uważaj komu oddajesz swoje ciężko zarobione pieniądze. Nie płać oszustom. Wspomagaj dobrych producentów. Zdrówka życzę!

10 komentarzy

  1. Myslaem ze ten artykul to bedzie kolejne gadanie o tym jaka brac kreatyne, bialko itd ale sie zaskoczylem. Nie mam oczywiście nic do tego ale juz powstalo tyle filmow na youtube, tyle artykułów na roznych stronach, forach,blogach itd ze juz ” przejadlem „sie tym tematem. Po dojsciu tak mniej więcej do polowy a moze i nawet jeszcze wczesniej zauważyłem ze to jednak nie bedzie jeden z tych tradycyjnych artykulow o suplach. Jest to bardzo oryginalny, ciekawy i dający do myslenia artykuł. Oby wiecej takich. !

  2. Witam
    A jakie suplementy proponujesz? D3 plus k2? (Bo w naszej strefie klimatycznej słabo ze słońcem)
    Zawsze mnie zastanawia jakie suplementy biorą zawodowi np. piłkarze. Bo biegać 90 minut to niezły wyczyn 🙂 oczywiście nie można pominąć bujności fryzury 😛
    pozdrawiam

    1. Ja stosuję witaminę D w kroplach firmy Visanto. K2 nie jest konieczna moim zdaniem jeśli dość zdrowo się odżywiasz i jesteś młody. Ale oczywiście nie zaszkodzi. Piłkarze, owszem biegają 90 min, ale z przerwami. Maratończycy niekiedy ponad 3 godz bez żadnych przerw. Jeszcze większymi kozakami są startujący w ultramaratonach. Jakie suplementy biorą? Jak wszyscy sportowcy. Carbo, białko, witaminy, aminokwasy, l-karnitynę, minerały.

  3. Jakie suplementy obowiązwoko proponujesz?

    Ja sam tak jak kolega wyzej juz napisal mysle o D3 + K2, do tego Omega 3, Magnez (bo pije duzo kawy) i to chyba na tyle?

    1. To wszystko zależy od diety i trybu życia. W okresie zimowym to właściwie D3 jest obowiązkiem. Latem już niekoniecznie, ale jeśli pracujesz lub uczysz się większość dnia i jesteś rzadko na słońcu to też nie zaszkodzi. Omega-3 nie ma sensu bo w tabletkach jest postać kwasu DHA i EPA, a my potrzebujemy Omega-3 w postaci kwasu ALA. Kwasy ALA zawiera siemię lniane i olej lniany. Łyżka oleju pokrywa dzienne zapotrzebowanie na kwasy omega-3. Sam stosuję stale. Magnez jak najbardziej, ale pamiętaj, że musi to być cytrynian lub mleczan magnezu. Osobiście też od jakiegoś czasu stosuję preparaty całościowo wzmacniające organizm. U mnie są to młody jęczmień i spirulina w proszku. Może też być pyłek pszczeli. Są to produkty zawierające szereg składników odżywczych. Obowiązkiem jest też kwas askorbinowy w proszku (witamina C). Koniecznie w proszku. Nie trzeba stosować stale, ale w stanach osłabienia najlepiej od razu zastosować. Moim zdaniem powinna być zawsze pod ręką w każdym domu.

  4. Artykuł wart przeczytania i ciekawe spojrzenie na temat. Niestety idealizm zbyt daleko posunięty. Można się podpisać obiema rękami pod tezami żeby wybierać ekologiczne produkty i w pewien sposób próbować dzięki temu zatrzymać degradację Ziemi .. ale nic z tego nie wyniknie. Zmiany w środowisku są nieuniknione, czarny scenariusz w postaci zniszczenia zasobów naturalnych w skali całej planety jest tylko kwestią czasu. Ludzkość dąży do samozagłady i tego procesu już się nie da zatrzymać. I dzieje się to na jej własne życzenie. Ale nie zagłębiajmy się w ideologię, jesteśmy jednym z ostatnich pokoleń którym jest dane żyć na Ziemi, następne będą oglądać powolną jej zagładę. Cieszmy się że jeszcze mamy co jeść, co pić i czym oddychać 🙂
    Co do suplementów, moje zdanie jest zgodne z myślą przewodnią – są niezbędne, zapotrzebowanie na nie wzrasta razem z nasileniem obciążenia organizmu. I o ile w kwestiach związanych z treningiem nieraz polemizuję z autorem, to w kwestii zdrowego odżywiania nie zamierzam i korzystam z jego wiedzy którą się tutaj dzieli 🙂 U mnie absolutną podstawą suplementacji są preparaty chroniące stawy i wspierające regenerację. Jeszcze 2 lata temu z powodu zniszczonych stawów miałem znaczące ograniczenia i myślałem że tak musi być. Zmiana odżywiania i dobra suplementacja w dużym stopniu usunęła te ograniczenia. Szału nie ma i już nie będzie, ale mogę trenować bez obawy że się rozlecę i zdychania z bólu dwa dni po każdym treningu. Suple typowo sportowe (aminokwasy, białka itp.) umiem stosować ale jeśli chodzi o preparaty prozdrowotne, to już niekoniecznie. I tu takie pytania do autora :
    1.) Na co najlepiej postawić w grupie preparatów całościowo wzmacniających ? Jest tego całe mnóstwo : żeń-szeń, ashwagandha, maca, wspomniany młody jęczmień i dziesiątki innych, których nazw nie pamiętam a każdy z nich jest wg reklamy panaceum na wszystko
    2.) Czy te specyfiki faktycznie mają odczuwalne działanie i warte są swojej ceny (nieraz niemałej) ? W suplach sportowych sprawa jest prosta, rezultaty widoczne od razu albo w krótkim okresie czasu. Biorę BCAA – mniej bolą mięśnie, kreatynę – mam więcej siły itp. Chodzi mi o to że jeśli dany preparat jest „na coś” to jego zażywanie przekłada się na wymierne efekty. A jak coś jest „na wszystko” to jak ocenić zasadność tego stosowania?

    1. Nie wiem jak mogłem przeoczyć ten komentarz i na niego nie odpowiedzieć. Lepiej późno niż wcale.

      1. Cieżko powiedzieć ponieważ to zależy od diety i trybu życia. Pamiętaj, że suplement ma być dopełnieniem diety, a nie jej podstawą. Jeśli więc jesteś mieszczuchem i masz trudny dostęp do dobrej jakości warzyw/owoców to postaw na spirulinę oraz chlorellę w proszku, które zawierają mnóstwo witamin i minerałów. Jeśli Twoim problemem jest stres, pijasz dużo kawy i czujesz jak katabolizm Cię pożera to może ashwaghanda obniżająca poziom kortyzolu? Ja sam stawiam na spirulinę i chlorellę ponieważ mają działanie odtruwające i usuwają metale ciężkie z organizmu, na które jestem narażony w pracy. Sproszkowane glony to coś co polecam każdemu. Tak więc wszystko zależy od tego, czego sam potrzebujesz.

      2. Tak jak powyżej. Zdrowy człowiek bez problemów nie odczuje wpływu spożywania tego podobnych preparatów. Jeśli nie cierpisz na niedobory witaminy C to jej suplementacja nie wpłynie na Ciebie tak jak na kogoś kto ma te niedobory. Ja sam mogę powiedzieć, że prozdrowotne suplementy + racjonalne odżywianie wyciągnęło mnie ze stanów przewlekłego zmęczenia i braku poczucia energii. Kiedyś wiecznie szukałem przedtreningówki, która da mi porządnego kopa do treningu. Teraz właściwie uczucie kiedy miałbym się zmuszać do ćwiczeń jest mi zupełnie obce.

      Widzisz… Jak sam stwierdziłeś to nie są preparaty na konkretne coś, tylko na utrzymanie ciała w dobrym zdrowiu i na przypływ sił witalnych. To jak na Ciebie wplynie dana substancja to bardzo indywidualna kwestia.

  5. Czy odczułeś w swoim samopoczuciu pozytywne zmiany od kiedy zacząłeś się suplementować np. olejem lnianym itp. ? Naszła mnie taka myśl, że pewne firmy chcąc zarobić więcej na suplementach rozgłosiły nieprawdę o wyjałowionej glebie w minerały, a plotka rozniosła się dalej, ale to takie moje gdybanie.

    1. Jeśli chodzi o olej to nie odczułem, ale to pewnie dlatego że jestem zdrowy. Wierzę natomiast, że osoba cierpiąca na niedobory kwasów tłuszczowych napewno odczułaby dobre zmiany po suplementacji olejem. Natomiast odczułem skutki przyjmowania witaminy C, D, kreatyny, spiruliny. Co do witamin to znacznie podniosła mi się odporność, a gdy już byłem chory to witamina C wyciągała mnie z choróbska w ciągu kilku dni – zero antybiotyków. Z usług lekarzy nie korzystam od 15 lat. Twoja myśl może i by była słuszna, ale tak się składa, że jedyne dobre suplementy produkują firmy, które się nie reklamują w mediach masowego przekazu.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *