Siła względna i bezwzględna

Odróżnienie siły względnej od siły bezwzględnej jest bardzo istotne w kalistenice. Nawet bardziej niż w przypadku innych sportów siłowych. Zrozumienie tej różnicy jest zasadnicze o ile traktujemy kalistenikę jako sposób na zwiększenie siły mięśni. Siła względna i siła bezwzględna wpływają na siebie wzajemnie, a korelacja tych dwóch rodzajów sił, czyli ich wzajemne oddziaływanie na siebie, jest sednem treningu siłowego z wykorzystaniem masy własnego ciała. Brak zrozumienia tego zjawiska jest głównym powodem ignoranckich opinii na temat rzekomej niezdatności kalisteniki do wzrostu siły bezwzględnej. Kij ma jednak dwa końce. Są też tacy, którzy trening z masą własnego ciała uważają za najlepszy rodzaj treningu na siłę. Mówią oni, że kalistenika, w przeciwieństwie do treningu z ciężarem zewnętrznym, kształtuje „czystą siłę”. Cokolwiek mają na myśli oni też nie mają racji.

Czym różni się siła względna od siły bezwzględnej?

Siła bezwzględna (zwana też siła absolutną) – jest to maksymalna siła jaką osiąga dana osoba bez względu na jego masę ciała. Innymi słowy siłę bezwzględną określa maksymalny ciężar jaki jest w stanie podnieść dana osoba.

Siła względna – jest to maksymalna siła jaką osiąga dana osoba w stosunku do jej masy ciała. Siłę względną określa maksymalny ciężar jaki jest w stanie podnieść osoba biorąc pod uwagę masę ciała tej osoby.

I właśnie dlatego w kontekście siły względnej mrówka jest silniejsza niż słoń. Ten mały robaczek może unieść 10-krotność masy swojego ciała. Słoń nie ma takiej mocy. Gdyby moja siła względna dorównywała sile mrówki, mógłbym wziąć na plecy 830 kg.

Tyle o zwierzątkach, ale może jakiś przykład na ludziach. Zydrunas Savickas nie jest Ci osobą obcą jeśli lubisz zawody strong-man. Ten pan na zawodach Arnold Classic z roku 2014 podniósł 524 kg w martwym ciągu ustanawiając tym samym rekord świata. Savickas dysponuje niesamowitą siłą bezwzględną. Dla porównania rzucę naszego rodaka Jana Łukę, który mimo wieku (67 lat) zawstydziłby niejednego młodzika naszpikowanego farmakologią. Rekord pana Łuki w martwym ciągu to 325,5 kg. Przy Savickasie wypada blado, jednakże… Zydrunas Savickas waży 180 kg (jak podają niektóre źródła). Tak, kawał chłopa. Jan Łuka może pochwalić się wagą 86 kg. Tak więc każdy kilogram ciała Savickasa dźwignął 2,91 kg w martwym ciągu. Kilogram masy ciała pana Łuki musiał poradzić sobie z ciężarem 3,78 kg na sztandze. Tym samym Jan Łuka podniósł niemalże 4-krotność masy swojego ciała, podczas gdy Savickas niespełna 3-krotność. Możemy więc stwierdzić, że dżentelmen z Polski dysponuje większą siłą względną. Dzięki takim parametrom nasz rodak ma na koncie rekord w podciąganiu z obciążeniem. Jan Łuka podciągnął się na drążku z dodatkowymi 105 kg.

Siła względna w kalistenice

Skoro kalistenika jest treningiem z masą własnego ciała, a siła względna to siła maksymalna z uwzględnieniem masy ciała, to oczywistym jest, że osoby o największej sile względnej będą miały najłatwiej. Będą oni także najlepsi w ćwiczeniach z masą ciała. Możemy też zaryzykować stwierdzenie, że takie osoby mają wręcz predyspozycje do kalisteniki. Hmm… czy na pewno?

Oczywiście jestem zdania, że swoje predyspozycje należy wykorzystywać. Osoby szczupłe i sprawne powinny próbować swoich sił w street workout oraz gimnastyce. Jednak kalistenika to czysty trening siłowy, bez podtekstów. W przeciwieństwie do zakrojonych w ramy sportów wymienionych wyżej, kalistenika to jedynie narzędzie, a nie pokazówka. A jeśli kalistenikę traktujemy jako narzędzie do budowania siły, to w przypadku osób o niewielkiej sile względnej, sprawdzi się ona jeszcze lepiej do budowania siły bezwzględnej. W treningu siłowym jest bowiem tak, że im łatwiej tym gorzej. Aby siła rosła, ćwiczenie musi być ciężkie. Dlatego też, jak na ironię, osoby o sporej masie ciała, którym trudno jest się podciągać i robić pompki, mają możliwość jeszcze lepszego wykorzystania kalisteniki do treningu, niż ci leciutcy i gibcy. Są też oczywiście osoby lekkie i słabe. I dla nich też kalistenika jest stworzona. Grupa osób o wadze koguciej z czasem może zapomnieć, że lekkość w wygibasach na drążku oraz innych fiki-mikach może nie iść w parze z budowaniem siły absolutnej. Dla niektórych może to oznaczać stagnację w tym aspekcie formy jakim jest siła. W tym miejscu chciałbym Ci pokazać pewnego pana o mega sympatycznej aparycji, który na swoim kanale YouTube pokazuje niesamowite rzeczy i który masę własnego ciała podciąga tak jakby grawitacja była mitem:

Ukłony dla tego pana za osiągnięcia, jednak szerokie podciąganie nie da mu już niestety szerokich pleców. Są po prostu dla niego za łatwe.

Czy jesteś silny?

Nie jest trudno określić siłę za pomocą ciężarów. Kto więcej podniesie ten silniejszy. Wystarczy tylko wziąć pod uwagę ciężar ciała danej osoby i już mamy całkowity obraz sytuacji. Jak to jest jednak z ćwiczeniami bez dodatkowego obciążenia? Jak określić siłę za pomocą podciągania lub pompek? Przecież to, że jeden podciągnie się więcej razy niż drugi nie oznacza z automatu, że jest silniejszy.

ZAGADKA MATEMATYCZNA

Siła względna i bezwzględnaPytanie:
Żwirek waży 80 kg i podciągnął się 12 razy. Muchomorek waży 96 kg i podciągnął się 10 razy. Kto jest silniejszy, Żwirek czy Muchomorek?

Odpowiedź: Objętość ćwiczenia wykonanego przez Żwirka wyniosła 80 kg x 12 powt = 960 kg. Objętość ćwiczenia wykonanego przez Muchomorka wyniosła 96 kg x 10 powt = 960 kg. Objętość w obydwu przypadkach wyniosła 960 kg (uproszczając, bo nikt nigdy nie dźwiga 100% masy swojego ciała) więc Żwirek i Muchomorek mają taką samą siłę pleców.

To jest oczywiście teoria, jednak warto się posługiwać pewnymi przeliczeniami, a nie tylko bazować na wyniku, który tak naprawdę o niczym nie świadczy. Podciągniesz się 20 razy na drążku? Brawo, ale jeśli ważysz 65 kg to objętość Twojego rekordu wynosi 1300 kg. Żeby Ci dorównać, ktoś o wadze 86 kg musi podciągnąć się tylko 15 razy.

Ale to jeszcze nie koniec łamigłówki. Wróć na chwilę do definicji siły względnej. Otóż nie musi być ona całkiem poprawna. Istnieje jeszcze inna definicja, mianowicie:

Siła względna – maksymalna siła mięśnia w stosunku do jego przekroju poprzecznego.

Ha! I teraz dopiero jest zamieszanie. Według tej definicji nie jest ważne ile waży dana osoba, ale jak dużą masą mięśniową dysponuje. Ktoś o wadze 70 kg może być rozlanym piwoszem (przepraszam za nie owijanie w bawełnę) lub żylastym mięśniakiem. Jeśli weźmiemy pod uwagę jedynie ich masę ciała, która jest taka sama, to istotny będzie tylko wynik w ćwiczeniu. Natomiast jeśli spojrzymy na masę mięśniową oraz tłuszczową, to obraz siły względnej ulegnie zmianie. Siła względna powinna uwzględniać to, czy masa osoby wliczana jest głównie na poczet mięśni czy też opasłego brzucha.

Wróćmy do Żwirka i Muchomorka. Zakładając tym razem, że Muchomorek przy swojej wadze 96 kg jest grubasem, a nie sportowcem, to jako że osiągnął on tę samą objętość ćwiczenia co żylasty Żwirek, jego siła względna jest większa. A co jeśli ktoś jest zarówno muskularny oraz tłusty, jak większość strong-manów? Dlatego siła względna powinna odnosić się zarówno do stopnia umięśnienia jak i do masy całkowitej ciała.

Kalistenika w zgodzie z dodatkowym obciążeniem

Pamiętaj, że uprawiając kalistenikę trenujesz tylko z masą własną. Jeśli chcesz poprawić swoją siłę bezwzględną, to koniecznie musisz określić swoją siłę względną. Jedno idzie w parze z drugim. Natomiast dobry wynik w ćwiczeniu z masą ciała nie oznacza dużej siły bezwzględnej.

Na dzień dzisiejszy, jak to piszę, tj. 29 maja 2016, nie stosuję dodatkowego obciążenia do treningu, choć mam zamiar w przyszłości. Gdy to nastąpi, będzie to dla mnie wkroczenie w nowy etap formy i nową drogą w walce o siłę absolutną. Niektórzy nie mają tyle szczęścia i dodatkowe obciążenie powinni stosować bardzo wcześnie. Mówię tutaj o osobach szczupłych i sprawnych, dla których trening kalisteniczny nie jest dużym wyzwaniem siłowym. Oczywiście kalistenika jest tak bogata w różne ćwiczenia o różnym stopniu trudności, że nie sądzę by był taki kozak co wszystkie wykonuje bez problemu. Jednak zdarzy się w końcu, że niektóre mięśnie będą wymagały ciężaru z zewnątrz. Dla jednego będzie to kwestia miesięcy, może roku, a dla innego lat. Jednakże gdy już o ciężarze dodatkowym pomyślisz, to w pierwszej kolejności niech to będzie ciężar dodany do ćwiczeń rodem z kalisteniki – podciąganie, dipsy, przysiady.

Zarówno siłę względną jak i bezwzględną należy pielęgnować. Jesteś mały i chudy i po drążku skaczesz jak małpa po drzewie? Dobrze, ale pamiętaj, że czasem wypadałoby pomóc tacie wnieść cement gdy ma remont, albo odkręcić koło w samochodzie bliskiej koleżanki. Jesteś wielki i silny? Dobrze, ale gdy silny facet nie jest w stanie podciągnąć się na drążku to trochę obciach. Dbajmy zatem o siłę, jedną i drugą.

12 komentarzy

  1. Muerte napisał(a):

    Świetny artykuł jak zawsze – obserwuję i czekam na więcej 🙂

  2. NHB napisał(a):

    Za duzo teoretyzujesz z tymi silami. Sila to poprostu sila, a silniejszy jest ten kto podniesie wiekszy kamien/wor.

    • David napisał(a):

      No co ty. Chyba mi nie powiesz że gość co waży 100 kg i podniesie 120 kg jest tam samo silny jak ktos kto waży 50 kg i podniesie ten Sam ciężar. Tak samo jest w kalistenice. Gość który waży 90 kg i zrobi 5 powt w podciąganiu jest tak samo silny jak ktoś kto waży 60kg i podciągnie się 10 razy. Niestety tak już jest. Jednak nie oznacza to że że jak ktoś wazy dużo to ma łatwiej w podnoszeniu ciężarów a ktoś kto mało waży będzie lepiej wymiatał na drążku. Ja jestem z budowy dosyć przepakowany i ważę 90 kg przy 190. Jednak nie mam zbyt dużo siły. A może przyjść jakiś suchar o połowę mniejszy ode mnie ale będzie miał już genetycznie bardzo dużo siły i się okaże że będzie podnosić więcej ode mnie. Tak samo ktoś może ważyć 60 kg i nie mieć siły zrobić 10 pompek a ktoś może ważyć 100 kg i podciągać się 20 razy. Dlatego ja nie patrzę zbytnio na osiągi według masy ciała. Patrzę z jakiego poziomu ktoś zaczynał. Mamy dwóch gości. Jeden waży mało drugi ma nadwagę. Oby dwoje zaczynają od poziomu 0 podciągnięć. Za jakiś czas mogą się już podciągać po 5 razy. Oby dwoje musieli włożyć w to tyle samo wysiłku pomimo tego że mogłoby się wydawać że ten suchar ma przewagę. 😉

    • Rafał Mu. napisał(a):

      To nie tylko teoria. Jeśli ten sam wór podniesie 100-kilogramowy facet i 80-kilogramowy, to ich treningi z masą ciała będą wyglądały inaczej.

  3. NHB napisał(a):

    Nie chodzi mi o trening z masa ciala bo wogole mnie to nie interesuje. Tak gosc o wadze 100 kg jest tak samo silny jak ten o wadze 50 kg jezeli podniosa ten sam ciezar. Tak naprawde nikogo nie interesuje z jaka waga to robisz – masz podniesc i na tym koniec.

    • David napisał(a):

      to czemu w wiekszosci sportow silowych sa kategorie wagowe ? Rownie dobrze mogli by ich nie robic. A wiekszosc zawodow wygrali by wielkie chlopy po 100 kg +. czasami by sie zdarzaly wyjatki ze jakis mnijszy gosciu bralby wiecej od wielkich koxow. xd

  4. NHB napisał(a):

    Zeby lzejsi mieli szanse tez cos wygrac, zeby mieli mozliwosc zdobycia medali. Ja akurat jestem za tym aby nie bylo kategorii wagowych. Przecietny czlowiek nie patrzy na kategorie wagowe tylko na jak najwiekszy ciezar.

    • Rafał Mu. napisał(a):

      Dlaczego nie powinno byc kat wagowych? Przeciez ci co podnosza najwiecej i tak wygraja w swojej kategorii. A przynajmniej ci lzejsi moga wygrywac w swoich. I maja po co trenowac majac szanse na wygrana. A druga sprawa ze ludzie patrza na wage. Jak bylem wojsku to bylo takich dwoch blizniakow, wazyli po 70 kg i wyciskali po 120 kg bez zadnego treningu. Nie bylo to najwiecej na kompani, ale i tak byli podziwiani. Sa ludzie co potrafia docenic sile wzgledna

    • David napisał(a):

      120 bez żadnego treningu ? jakos nie chce mi sie wierzyc 😛 tu juz nawet nie chodzi o genetyczna sile tylko o brak przystosowania ukladu nerwowego do takiego ruchu. zazwyczaj malo sie bierze na poczatku wlasnie przez brak kordynacji miesniowej. Dlatego poczatkujacy moga dodac nawet 30 kg w kilka miesiecy. Tak naprawde sila nie wzrasta az tak bardzo jednak ucza uklad nerwowy tego ruchu i dzieki temu wyciskaja tyle ile powinni wyciskac na poczatku gdy ich CUN nie byl jeszcze przyzwyczajony. Dlatego jak na serio wyciskali takie ciezary za 1 razem to szacun.

    • Rafał Mu. napisał(a):

      Tzn cwiczyli moze ze 2 – 3 miesiace ale przed wojskiem nic. Ogolnie byli wysportowani, byli ratownikami bodaj. O dziwo w innych cwiczeniach nie byli tak dobrzy, tylko wyciskanie im szlo tak dobrze

  5. NHB napisał(a):

    Wszystko zalezy od wynikow silowych i rodzajow poszczegolnych cwiczen. Tak na wyniki zrobione na sztandze sa osoby co patrza na wage, ale jezeli ktos potrafi urwac lancuch o wytrzymalosci 300-400 kg, zgiac pret 2 cm srednicy lub wymachiwac jak mieczami dwoma mlotami naraz o wadze 28 kg – to ta waga idzie w zapomnienie.

    • Rafał Mu. napisał(a):

      Mysle ze jakby tymi mlotami machal maly chinczyk to zrobilby wieksze wrazenie niz wielki mongoł 😀 Ale ok, moze i w tym jednym przypadku nie mialoby to az tak duzego znaczenia 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *