Prolog

Cześć. Mam na imię Rafał i jako autor tego bloga pragnę przedstawić w nim mój własny pogląd na takie dziedziny życia jak zachowanie zdrowia, trening fizyczny i odżywianie. Te tematy chciałbym przedstawić z punktu widzenia osoby, która nie zawsze ma ten komfort, że może pozwolić sobie na codzienny trening w profesjonalnym klubie fitness i ścisłą dietę, a której zależy na poprawie jakości życia poprzez aktywność fizyczną i odpowiednie odżywianie. Takim ludziom również ten blog dedykuję. Mam też nadzieję, że pomoże mi to znaleźć osoby, które chętnie wymienią się ze mną doświadczeniem i jednocześnie zmotywuje mnie to do działania.

prolog

 

Postaram się rzetelnie przedstawić moje doświadczenia w kwestii treningu oraz zdrowe podejście do niego. Ideą, która mi przyświeca jest udowodnienie ludziom, że dobrą formę można zbudować nie tylko poprzez trening w profesjonalnych placówkach sportowych i liczenie każdej jednej kalorii. Mam również cichą nadzieję na to, że zarażę kilka osób swoim punktem widzenia w kwestii napychania kieszeni producentom śmieciowego jedzenia, którzy bogacą się na oszukiwaniu innych.

Niestety, żyjemy w świecie, w którym wmawia się nam prozdrowotne działanie jogurtów owocowych, słodyczy rzekomo zawierających witaminy, a ci najbardziej bezczelni zapewniają nas, że jeśli tylko zaczniemy zażywać ich cudowne kapsułki to niezdrowe żarcie nam nie zaszkodzi.

Wszystkie spostrzeżenia tu zawarte na temat zdrowego stylu życia a w szczególności treningu oparte są na moich osobistych doświadczeniach i przedstawione w sposób całkowicie subiektywny. Wszelkie swoje tezy postaram się poprzeć solidnymi argumentami. Wszystko czego dowiaduję się na temat treningu ciała sprawdzam na sobie. To czego sam nie sprawdziłem traktuję zawsze jak jedynie teorię i będę to zaznaczał. Swój trening natomiast opieram na kalistenice, która jest według mnie najlepszym wyborem dla osób, którym zależy na wszechstronnej poprawie formy.

Pozdrawiam wszystkich amatorów treningu!

3 komentarze

  1. To jest mój pierwszy wpis na Twoim blogu, więc pozwól, że się przywitam: Cześć.
    Blog ten odkryłem dość niedawno, a to dlatego, że szukałem jakichś informacji na temat kalisteniki właśnie, tudzież street workingu. Sam zastanawiam się nad tego typu aktywnością i to pomimo, że od kilku miesięcy ćwiczę amatorsko w – powiedzmy – domowej siłowni. Wiele Twoich uwag co do (nie)możliwości ćwiczenia w profesjonalnych fitness klubach, czy kwestii związanych z zachowaniem adekwatnej diety podzielam i jestem pewien, że dotyczą one wielu ludzi.Ale ja nie o tym chciałem.
    To o czym chciałem napisać, to wyrazić swoje zdumienie i zaskoczenie, gdy zobaczyłem, że Twoja praca włożona w powstanie i rozwój tego bloga nie jest zauważona ! Dziwi mnie to, że w dobie mody na aktywność fizyczną czy nawet wspomniany street working, Twój blog nie jest – z całym uznaniem – zauważony. A jestem przekonany, że powinien i że Twoja praca zasługuje na to, aby została szerzej rozpropagowana i zasługuje na więcej niż kilka komentarzy tutaj na blogu czy ok. 40 polubień na FB.
    jestem ciekaw Twojego na ten temat zdania. Pozdrawiam.

    1. Witam.
      Ciesze się, że blog Ci się podoba i dziękuję za tak pozytywną opinię. Jednocześnie mam nadzieję, że bliżej zaprzyjaźnisz się z kalisteniką bo naprawdę warto. Masz rację, ten blog nie bije rekordów popularności. Aktywność fizyczna jest w modzie, ale sama kalistenika to wciąż undergruondowa forma treningu. Wypowiedz wśród znajomych, rodziny, słowo „kalistenika”, a usłyszysz w większości wypadków pytanie: co to jest? Natomiast dla miłośników bardziej popularnego street workoutu nie ma tu na razie za wiele informacji, ale i dla nich w przyszłości też się coś znajdzie. W pierwszej kolejności chciałbym jednak zająć się kalisteniką jako taką. „Streetworkoutowcy” raczej nie zainteresują się za bardzo treningiem nóg, który ja uważam za ważną część budowania formy. Zdaję sobie sprawę również z tego, że wiele wpisów z tego bloga może odstraszać, jak choćby właśnie dezaprobata na temat maszyn w klubach fitness i inne podejście (mniej komercyjne, bardziej prozdrowotne) na temat odżywiania. Wiem też, że są takie osoby, które chętnie by się z tym blogiem zapoznały, ale nie mają pojęcia o jego istnieniu. Ja natomiast nie jestem wzorowym webmasterem, ani specem od promocji stron, choć staram się jak mogę. Pozdrawiam i witam a gronie amatorów kalisteniki.

  2. Dzięki za odpowiedź.
    Będę zaglądał na blog, w miarę możliwości komentował i postaram się też rozpropagować blog, bo Twoja praca na to zasługuje.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *