Czasami nie mogę uwierzyć, że w dniu, w którym powstał ten blog, nie miałem takiej mocy by podciągnąć się choćby jeden raz szerokim nachwytem. O siedemnastu powtórzeniach nawet nie śmiałem marzyć. Wiem, że nie jest to wyczyn Herculesa, ale przy wadze 86 kg i drążku o średnicy 38 mm, łatwo też nie mam. Dlaczego taki drążek? Bo standardowe 25 mm, jakimi charakteryzują się sklepowe drążki postanowiłem zamienić na coś bardziej wymagającego.Coś co jednocześnie wzmocni uchwyt. Padło na słupek ogrodowy z Obi o średnicy właśnie 38 mm. Z pomocą cyklu kreatynowego, o którym będzie w następnym wpisie, udało się walnąć pełną 17-stkę. Bez oszukiwania, bez kippingu. A to już tylko 3 powtórzenia brakuje do dwóch dych. Ale to oczywiście kwestia czasu 😉 Witam wszystkich w nowym roku 2017 i przedstawiam swój rekord w szerokim podciąganiu.

A już w następnym wpisie: mój pierwszy cykl kreatynowy. O jego skutkach, odczuciach i opinii na ten temat. Zapraszam!