No i jak odzwyczaić się od tych przeklętych słodyczy skoro tak bardzo smakują? Słodki smak to jest to co nam się podoba i ma to poniekąd swoje uzasadnienie. Słodkie znaczy jadalne, gorzkie – trujące. Takimi kryteriami kierował się dziki człowiek uwzględniając dobra natury w swoim menu. Ale czy to faktycznie się sprawdza? Gorzkie kakao jest przecież ok, a słodkie… no, akurat na słodkie i jednocześnie niekorzystne dla nas produkty nie mam przykładu. A przynajmniej nie wśród tych naturalnych. I może to jest właśnie klucz. Może wszystko co słodkie w naturze jest dobre dla człowieka, a producenci słodyczy właśnie na tym żerują, podsuwając nam pod nos coraz to słodsze wynalazki, oszukując nasz instynkt samozachowawczy? Jakkolwiek by to nie było słodycze mają same wady. Są główną przyczyną otyłości i wszelakich chorób cywilizacyjnych. Są gorsze nawet od alkoholu. Tak. O ile alkohol w umiarkowanych ilościach nie szkodzi, a może mieć nawet pozytywny wpływ na zdrowie (w postaci wina), o tyle każdy gram cukru niesie za sobą złe skutki. Nie usprawiedliwiaj się więc zjedzeniem czekolady, bo to tylko dwie kostki. Oczywiście im mniej tym lepiej, ale żadna ilość nie jest całkiem bezpieczna. Co Ci pozostaje? Odzwyczaić się od słodyczy. To jedyna słuszna opcja.

Cukier to tylko wierzchołek góry lodowej

Jeśli myślisz, że cukier to Twój największy problem to jesteś w niesamowitym błędzie. Owszem, cukier w słodyczach to zło w czystej postaci, ale nie on jest najgorszy. Gorszą trucizną jest syrop glukozowo-fruktozowy tak bardzo powszechny w słodkim przemyśle. Ale to nie koniec. W przypadku słodyczy mamy do czynienia jeszcze z izomerami trans czającymi się w tłuszczach sztucznie utwardzonych. Najpopularniejszym przedstawicielem niezdrowego tłuszczu jest olej palmowy obecny dosłownie w każdym słodkim produkcie. Poprawka, nie niezdrowego lecz toksycznego wręcz. Patrząc na skład słynnego słodkiego smarowidła do kanapek przechodzą ciarki po plecach. Szok, niedowierzanie, zgrzytanie zębami.

jak odzwyczaić się od słodyczy

Nie chciałbym się zajmować w tym wpisie samymi składnikami bo nie o tym teraz, ale chciałbym zwrócić Twoją uwagę no to, że ten demon ma wiele twarzy.

Jak odzwyczaić się od słodyczy? Problem tkwi w Twojej głowie

Grubo ponad 100 lat temu żył sobie pewien rosyjski naukowiec – Iwan Pawłow. Pawłow zajmował się swego czasu odruchami bezwarunkowymi i aby dowieść ich istnienia posłużył się pewnym eksperymentem. Do eksperymentu użył psów, którym robiono mały zabieg. Metodą chirurgiczną do kanalików ślinowych wprowadzano im cienką rurkę, którą to ślina ściekała do przygotowanego naczynia. Eksperyment Pawłowa wymagał bowiem możliwości pomiaru ilości śliny wydzielanej przez psy. Po co? Pawłow podawał psom jedzenie, a fakt ten powodował u zwierząt ślinotok. Wraz z podaniem pożywienia za każdym razem używał sygnału dźwiękowego lub świetlnego, tak aby psy kojarzyły je z porą karmienia. Po pewnym czasie Pawłow używał sygnałów, ale bez podania karmy. Jak się okazało psy śliniły się na sam dźwięk dzwonka, nawet gdy nie dostały nic do jedzenia. To zjawisko Pawłow nazwał odruchem bezwarunkowym ponieważ wywołane zostało niezależnie od woli zwierząt, zostało wyuczone pewnymi nawykami. Choć eksperyment Pawłowa nie był przyjazny psom, przyniósł mu nagrodę Nobla.

jak odzwyczaić się od słodyczy

Zawartość cukru w napojach

Dlaczego o tym wspominam? Zauważ co tak naprawdę sprawia, że masz ochotę na coś i czy to jest naturalne dla Ciebie. A może jesteś jak pies Pawłowa, który ślini się na widok batonika bo ma w głowie zakorzenioną ochotę na taki właśnie typ posiłku. Przesadzam? Przypomnij sobie reklamy coli. Upalny dzień, spocone dziewczyny, chodnik dymi się od gorąca. I nagle pojawia się lodówka. W lodówce kostki lodu, a pomiędzy nimi puszki z czarnym napojem w środku. Oglądasz taką reklamę 100 razy i nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, że ktoś właśnie Tobą manipuluje. Mózg psa po pewnym czasie reagował na dzwonek jak na jedzenie. A czy w upalny dzień nie zaczynasz nagle myśleć o zmrożonej puszce i tym przyjemnym dźwięku jej otwierania? Pssst.

Walka toczy się w głowie

AKT 1, SCENA 1 – A JEDNAK ZJEM

Jestem w pracy. Czas na małą przerwę. Jadłem już posiłek, ale przydałoby się jeszcze coś włożyć do żołądka. Nie jestem przecież głodny. Pora więc na chwilę przyjemności. Automat ze słodyczami. Jak dobrze, że tu jest. Nie nie, ja nie jadam słodyczy. Właściwie tylko ten rogalik mi smakuje. Rogalik to nie batonik. To właściwie przekąska więc sobie pozwolę.

To nie jest zmyślona historia. Chociaż batoniki z tego przeklętego automatu już dawno przestały mnie kręcić, to rogaliki z siódemką na opakowaniu nadal mnie pociągały.

AKT 1, SCENA 2 – GDZIE JEST SERWIS DO CHOLERY?!

Jestem w pracy. Czas na małą przerwę. Jadłem już śniadanie, ale przyszła chęć na słodkiego rogala. Szpagatami udaję się do automatu. Docieram na miejsce i… Gdzie jest pieprzony serwis tego zasranego automatu?! Dlaczego nie ma rogalików? Wszystko jest, ale akurat ich nie ma! Niech to szlag.

Wtedy nie byłem tego świadom, ale teraz już wiem. Myśl o rogaliku utkwiła mi na dobre zanim jeszcze dotarłem do automatu. Moje kubki smakowe już czuły jego smak, a tu nagle okazuje się, że jednak nici z rogala. I jak tu się nie wkurzyć. Ach ten Pawłow.

AKT 2, SCENA 1 – I DOBRZE ŻE NIE MA

Jestem w pracy. Śniadanie już jadłem, ale mam ochotę na rogalika. Znowu. Kurczę, nie powinienem. Niby to niewinne pieczywko z nadzieniem, ale jednak bomba kalorii w postaci cukru. A co tam, raz na jakiś czas nie zaszkodzi. Idę do automatu ze słodyczami. Kurczę, nie ma już rogalików. Hmm, właściwie to dobrze. Przynajmniej nie zjem, wyjdzie na zdrowie.

I to był moment kluczowy. Myśl, że nie zjem swojej ulubionej przekąski już mnie nie doprowadzała do szału. To tylko głupi rogal.

AKT 2, SCENA 2 – UWOLNIONY

Jestem w pracy. Kolejny dzień, kolejna przerwa po śniadaniu i kolejny raz nachodzi mnie ochota na coś słodkiego. Idę do automatu po rogalika oczywiście. Oby jeszcze były. Są! Podchodzę bliżej. Cukier, cukier, cukier. A nadzienie w środku – olej palmowy. Cholera, to sam olej palmowy. Już widzę te grube pyski, które przeliczają kasę, moją kasę. Pieniądze, które wydaję na ten cukrzany rogalik wyprodukowany za grosze. Stoję tak jeszcze chwilę w bezruchu, a światło z automatu oświetla mi twarz. I po co? – myślę. Żeby władować do żołądka te trociny niczym nie przypominające pulchnego rogalika z reklamy. Pokazują smakowity wypiek z ciągnącą się czekoladą w środku, a w rzeczywistości dostajesz śrut. Nie ze mną te numery Bruner.

Nareszcie wolny. Wcale nie tak ciężko było podjąć tę decyzję. Z każdym krokiem oddalającym mnie od miejsca niedoszłej zbrodni czuję się lepiej. Panie Pawłow, te całe pańskie odruchy można poskromić.

Jak chcesz odzwyczaić się od słodyczy to jadaj słodkie posiłki. Powrót do korzeni

W pierwszych wersach tego artykułu wspomniałem o tym, że słodki smak jest dla człowieka oznaką sprzyjającego posiłku. Sprzyjającego w kontekście zdrowia. To co słodkie w naturze jest dla nas zazwyczaj dobre. Dlaczego jednak tak często odrzuca się słodkie dobra natury na rzecz przetwórstwa? Dlaczego ludzie wydają krocie na słodycze żałując na dobrej jakości słodki miód? Pamiętam jak w dzieciństwie obżerałem się kanapkami z masłem i miodem. Dziś matki serwują swym dzieciom nutellę. Pamiętam jak jako dzieciak szalałem za truskawkami ze śmietaną. Dziś dzieciom podaje się jogurciki owocowe. Pamiętam jak jako mały gnojek chodziłem na długie spacery z kuzynem ze wsi w poszukiwaniu dziko rosnących gruszek. Dziś dzieciaki wsuwają cukierki. Co się porobiło? A może by tak przywrócić naturalną kolej rzeczy?

jak odzwyczaić się od słodyczy

Jak widzisz złe nawyki wpajane są nam od najmłodszych lat. Myślisz, że Twoje uzależnienie od słodyczy wzięło się znikąd? Nie, to nawyki, których możesz się pozbyć. Jak? Powróć do korzeni i jadaj dużo słodkich naturalnych produktów. Po pierwsze postaw na słodkie owoce, w szczególności banany i gruszki, a także winogrona. Spraw sobie mikser i rób słodkie koktajle, owsianki itp. Nie odzwyczaisz się z dnia na dzień. To wymaga czasu. Ale po kolei.

ILE PAN SŁODZI?

Ile cukru sypiesz do kawy lub herbaty? 2 łyżeczki? Ok. Ja też tak robiłem. Często pijałem napoje kawowe 3 w 1 i mimo że taka pseudo kawa cukier już zawierała, to ja i tak dosładzałem jeszcze jedną łyżeczkę od siebie. Postanowiłem, że będę dosypywał coraz mniej. Jeśli sypiesz zawsze 2 łyżeczki, to nie zmniejszaj tej ilości od razu do jednej. Przy następnej okazji wsyp jedną pełną, a drugą prawie pełną. Nie chodzi tutaj nawet o metodę małych kroków tylko o Twoją świadomość. Posłodziłeś nieco mniej, weź łyk i zastanów się nad jedną rzeczą. Czy kawa jest teraz bardziej gorzka, nie do wypicia? Nie rezygnuj po pierwszym łyku, weź drugi, trzeci, wypij pół filiżanki. Ale cały czas skupiaj się na smaku. Może jednak taką kawę mógłbyś pić? Tylko trochę mniej słodka, ale wciąż dobra. Przyzwyczaj się do niej. Pomyśl o tym jak o inwestycji w zdrowie. A potem znów zmniejsz dawkę cukru, tylko o odrobinę. Na przykład jedna pełna i trochę ponad pół łyżeczki. I tym razem spróbuj się zaprzyjaźnić z nowym smakiem. Wraz z mniejszą ilością cukru skupiaj się na naturalnej goryczce kawy i pomyśl, że tak naprawdę dopiero teraz zaczynasz czuć smak kawy, a nie cukru. Pamiętaj, rzecz nie w tym, aby odzwyczaić organizm, ale mózg.

Tym sposobem doszedłem do wniosku, że najlepiej smakuje mi kawa 2 w 1 (bez cukru), której nie słodziłem wcale. Po pewnym czasie przerzuciłem się na prawdziwą fusiarę do zaparzania, po wypiciu której już nie powróciłem do wynalazków typu 2 w 1. Są dla mnie za słodkie i za mdłe.

SOK OWOCOWY CZY WODA Z CUKREM?

Kolejny sposób na rozpoznanie różnicy między słodkim smakiem natury, a cukrem to soki owocowe. Nie ze sklepu, z sokowirówki, wyciskarki, lub nawet całe owoce zmiksowane na koktajl. Zacznij pić takie soki i koktajle przez miesiąc codziennie, a potem kup napój słodzony w sklepie. Różnicę poczujesz natychmiast. Głównymi składnikami takich napojów są woda i cukier. Smak owocowy nadają sztuczne dodatki i koncentraty. Uświadom to sobie, a decyzja o zaprzestaniu picia kolorowej wody z cukrem przyjdzie łatwiej.

OWOCE i MIÓD W POSIŁKU? CZEMU NIE?

Po jakich posiłkach najczęściej masz ochotę na deser? Po słonych i pikantnych. Dlaczego węglowodany dostarczasz sobie właśnie w takich posiłkach? A próbowałeś ryż zjeść z owocami? Płatki owsiane, kasza gryczana biała, kasza kuskus itd. to idealne źródła węglowodanów, które z powodzeniem możesz jadać na słodko. Po takich posiłkach rzadziej będziesz sięgał po słodycze. Zawsze gdy biorę do pracy płatki jaglane lub owsiane z bananami i jogurtem greckim, to po takim śniadaniu nawet nie patrzę w stronę automatu ze słodyczami.

Złe emocje związane z cukrem. Od miłości do nienawiści

jak odzwyczaić się od słodyczyNawet zatwardziały fan słodyczy w końcu będzie miał dosyć. Nikt nie jest w stanie jeść słodyczy bez końca. Kawa w którymś momencie każdemu będzie wydawała się za słodka. Chociaż osobiście uważam się za człowieka wolnego od tego uzależnienia, to zdarza mi się zjeść coś słodkiego. Zazwyczaj kończy się na małej ilości, bo nie jestem w stanie zjeść dużo słodyczy. Jeden batonik to i tak sporo jak dla mnie, a i tak po nim raczej mnie mdli. I to jest dobry moment na samodoskonalenie. Jeśli kiedykolwiek przytrafi Ci się jakieś negatywne uczucie po zjedzeniu słodkiego, to wykorzystaj to na swoją korzyść. Utrwal sobie to uczucie, jednocześnie wyobrażając sobie całe sterty czekolad, batonów, lodów itp. Niech kojarzą Ci się z przesytem i mdłościami.

Siedzisz sobie wygodnie w fotelu. Nachodzi Cię ochota na słodycze. Zrób sobie kawę. Słodzisz 2 łyżeczki? Wsyp 4, albo 5. Pij. Za słodka? Pij dalej. Masz dosyć? Skup się na tym. Zapamiętaj i skojarz to uczucie z ulubionymi słodyczami. Wyobraź sobie jak ociekają lukrem, jeśli trzeba zjedz łyżeczkę samego cukru. Wywołaj uczucie obrzydzenia do słodkiego. Naucz swój mózg, że to nie są dobra natury, a jedynie obrzydliwy cukier. Zrób tak kilka razy, zawsze gdy najdzie Cię ochota na słodycze. Po którymś razie będzie wystarczyło, że tylko o tym pomyślisz. Pamiętasz psy Pawłowa?

Kiedyś przejadłem się spalonym kotletem. Smak przepalonego oleju nie opuszczał mnie przez dłuższy czas. Teraz zawsze to do mnie wraca gdy przechodzę obok McDonalda. Widząc żółte wielkie „M” wyobrażasz sobie soczyste mięsko i świeżą bułeczkę z reklamy. Ja przypominam sobie spalonego kotleta i smród smażenia na głębokim oleju. Jak myślisz, który z nas prędzej wejdzie do środka po coś na ząb?

Nie wiesz jak odzwyczaić się od słodyczy? Znienawidź je. To nie kwestia uzależnienia ciała. To kwestia umysłu, świadomości i nawyków. A przede wszystkim skojarzeń. Spraw by myśl o cukrze powodowała u Ciebie mdłości, a nie ślinotok. Spraw, by myśl o tym, że oddajesz swoje pieniądze komuś kto wciska Ci wodę z cukrem lub mleczny wafelek zapewniając że są pożywnym źródłem witamin, budziła w Tobie złość. Pracuj nad sobą i bądź twardy. Powodzenia!