Najpierw masa, potem rzeźba – czy to dobry pomysł?

Schemat treningu, kiedy to pracuje się albo nad masą mięśniową, albo nad utratą tkanki tłuszczowej, wywodzi się oczywiście ze sportów sylwetkowych takich jak kulturystyka i fitness. Specjaliści z branży, a także sami trenujący uważają, że nie jest możliwe, aby praca nad masą oraz estetyką sylwetki (czytaj: utratą tkanki tłuszczowej) mogła zachodzić jednocześnie. Wydaje się to logiczne ponieważ w zasadzie są to sprzeczne ze sobą cele. W pierwszym przypadku chodzi o wzrost kilogramów na wadze, w drugim utrata tych kilogramów. Aby więc dana osoba osiągnęła cele w myśl powyższej idei, musi ukończyć co najmniej dwa cykle treningowe. Najpierw cykl na masę, a potem cykl na utratę tkanki tłuszczowej, która notabene pojawiła się jako skutek uboczny cyklu na masę. Dopiero bilans uzyskanych kilogramów (nabyta masa mięśniowa minus utrata masy tłuszczowej) jest ostatecznym celem trenującego. Czy zatem jest to jedyna słuszna droga?

Jak wyglądają cykle masy oraz rzeźby?

MASA

Oczywiście, aby rzeźbić, to trzeba mieć co. Zatem zawsze na początku zaczyna się praca nad masą. Wówczas w planie treningowym kulturysty znajdują się głównie (a czasem tylko i wyłącznie) ćwiczenia wielostawowe oparte na wolnych ciężarach. W tej fazie wykonuje się przede wszystkim ćwiczenia z użyciem sztangi oraz hantli, których ciężar pozwala na wykonanie od 6 do 12 powtórzeń. W fazie masy stosuje się też nierzadko wyciągi na siłowni, które także pozwalają na wykonanie wielostawowych ćwiczeń.

Dlaczego ćwiczenia wielostawowe? Oczywiście dlatego, że to one angażują jednocześnie najwięcej grup mięśniowych, w tym współpracujących i stabilizujących, co przekłada się na większą pracę. To z kolei prowadzi do skuteczniejszej hipertrofii mięśniowej w połączeniu z odpowiednio dużą wartością obciążeń.

Sam plan treningowy to najczęściej klasyczny SPLIT, czyli plan dzielony, w trakcie którego w każdym dniu tygodnia pracuje się nad innymi partiami mięśni.

Dieta na masę również rządzi się swoimi prawami. Głównym założeniem jest znaczna podaż węglowodanów, które grają pierwsze skrzypce w aspekcie nabierania masy. Aby każda kaloria została przeznaczona na poczet nowej masy mięśniowej, podczas cyklu masowego rezygnuje się z innych aktywności fizycznych. Oczywiście nie mamy całkowitego wpływu na procentowy wzrost masy naszego ciała, więc trzeba się liczyć z tym, że wraz z nową masą mięśniową przybędzie nam nieco tłuszczu.

RZEŹBA

Po zakończeniu cyklu na masę i rozpoczęciu fazy rzeźbienia sylwetki, w życiu kulturysty wiele się zmienia. Ta faza ma na celu doprowadzić do utraty tkanki tłuszczowej przy jednoczesnym zachowaniu zdobytej masy mięśniowej.

Po pierwsze trening. Do planu treningowego włączone zostają ćwiczenia jednostawowe, izolowane, które skupiają się na jednym mięśniu. Tutaj ochoczo są stosowane wszelkiej maści maszyny treningowe. Celem nie jest już nabranie mięśni, a skuteczne ich wyeksponowanie. Schemat treningu także często ulega zmianie. Niektórzy co prawda zostają przy treningu dzielonym, ale są i tacy, którzy w fazie na rzeźbę decydują się na treningi FBW, podczas których należy przećwiczyć wszystkie trenowane grupy mięśni na jednej sesji treningowej.

Ilość powtórzeń zazwyczaj zostaje zwiększona nawet do 15 w jednej serii. Trening na rzeźbę ma też z reguły większą intensywność, około 60 sekund odpoczynku między seriami.

No i co najważniejsze w tej fazie treningowej zostają włączone treningi aerobowe, bez których skuteczna utrata tłuszczu to tylko sfera marzeń. Na trening cardio przeznacza się osobny dzień treningowy, choć w zawodowym sporcie najczęściej aeroby wykonuje się zaraz po treningu siłowym. Ci, którzy żyją ze sportu mogą sobie pozwolić na 2 treningi w ciągu jednego dnia, toteż bywa, że trening siłowy wykonują rano (tudzież w okolicach południa), a cardio późnym popołudniem lub wieczorem. Cardio w tym przypadku zazwyczaj oznacza bieżnię mechaniczną, orbitrek lub rower stacjonarny.

W diecie także zostają poczynione zmiany. Ograniczone zostają węglowodany na rzecz większej ilości białka.

Wady i zalety schematu „Najpierw masa, potem rzeźba”

Zacznijmy od zalet takiego podejścia do tematu:

  • Najszybszy przyrost ogólnej masy ciała oraz masy mięśniowej.

No i koniec. Zaraz, zaraz, wiem co sobie pomyślisz. No okej, a czego jeszcze do szczęścia potrzeba? Przecież o to tutaj chodzi, aby jak szybciej zdobyć masę mięśniową. Skoro więc model „najpierw masa, potem rzeźba” sprawdza się najlepiej w nabieraniu masy, to czy nie jest to najlepsze wyjście? Hmm, zależy dla kogo. Dla zawodowego kulturysty, dla którego priorytetem jest tylko masa, z pewnością tak.

Zauważmy jednak jedną rzecz. Cykl na masę, w przypadku zawodowca, oznacza jednocześnie cykl sterydowy. Kuracja sterydami pozwala odnotować zauważalny przyrost masy mięśniowej w obrębie 3 – 6 miesięcy, a tyle zazwyczaj trwają cykle. Oczywiście schematy są różne. Dla osoby trenującej rekreacyjnie, nie będącej zawodowym kulturystą oraz nie stosującej sterydowych środków anabolicznych, praca nad masą mięśniową zabiera długie miesiące, a nawet lata.

Niestety, ale ktoś kto nie ma predyspozycji do tego sportu i komu masa mięśniowa nie przychodzi łatwo, na cyklu masowym jest niekiedy całe lata. Znałem w żuciu wiele osób, które ćwiczyły stricte kulturystycznie, ale tylko jednego, który faktycznie przeznaczył czas na rzeźbienie mięśni. Oczywiście była to osoba na środkach dopingujących, a tacy mają co rzeźbić.

A teraz nieco z innej beczki. Zadam Ci jedno pytanie: Co oznacza dla Ciebie wyglądać dobrze? Jedni chcą być po prostu duzi, inni wręcz przeciwnie, chcą być szczupli. Wszystko właściwie zależy od tego, jaki masz problem, za mało masy, a może otyłość? Tak naprawdę idealnym rozwiązaniem byłoby posiadać dużą masę mięśni przy jednoczesnym małym stopniu zatłuszczenia, prawda? Nie zawsze „mieć większe mięśnie” oznacza „wyglądać lepiej”.

najpierw masa potem rzeźba

Na powyższym zdjęciu widać wyraźne różnice pomiędzy dwoma typami sylwetki. Oczywiście jeśli chodzi o facetów, każdy z nas ma inne priorytety, ale idę o zakład, że co najmniej 9 na 10 zapytanych kobiet odpowie, że pan po prawej wygląda lepiej.

A teraz przejdźmy do kolejnej rzeczy. Ustaliliśmy już, że praca nad sylwetką w myśl zasady „najpierw masa, potem rzeźba” odbywa się cyklami. Dla kulturysty nie ma sensu praca nad rzeźbą w okresie, kiedy nie szykuje się do zawodów. Wówczas szkoda na to czasu. Lepiej popracować nad masą. Rzeźbę robi się tuż przed samym wyjściem na scenę, czyli mniej więcej 3 miesiące przed zawodami. Tydzień przed decydującym dniem następuje już prawdziwa stalownia dla zawodnika. Musi mieć się na baczności ponieważ o wyniku konkursu decyduje każdy detal. Nie tylko poziom tkanki tłuszczowej, ale także ilość wody podskórnej. To nie żart. Niektórzy zawodnicy nie piją nic nawet 2 dni przed wyjściem na scenę, aby pokazać samą skórę na mięśniach i żyłach.

A Ty oglądasz takiego zawodnika, który na dodatek narobi sobie 100 zdjęć przed lustrem by wrzucić je potem na insta lub profil fejsbukowy chwaląc się sylwetką. Mówisz wielkie WOW nie zastanawiając się, że on, w chwili gdy patrzysz na jego zdjęcie, już pewnie tak nie wygląda.

Oczywiście nie zrozum mnie źle. Wiem ile pracy musi włożyć zawodnik by w decydującej chwili wyglądać najlepiej jak to możliwe i wyobrażam sobie ile wyrzeczeń musi go to kosztować. Jednocześnie chciałbym uświadomić Ci jaka jest największa bolączka cykliczności.

I to jest ten moment kiedy możemy przejść do wad schematu „najpierw masa, potem rzeźba”:

  • Najlepiej wyglądająca sylwetka tylko przez pewien okres. Wiadomo, że po cyklu na rzeźbę, trzeba znowu wróć do robienia masy, a co się z tym wiąże, znów nabrać nieco masy tłuszczowej i „zepsuć” kompozycję ciała.
  • Cykliczne zmiany w treningu i niedogodności z tym związane. Innymi słowy robisz to co musisz, a nie to co lubisz. W cyklu na rzeźbę należy na nowo zająć się aerobami i zaadaptować ciało do treningów cardio. Na masie zarzucamy aeroby, kondycja spada po czym znów musimy przyzwyczaić się do treningu wydolności.
  • Cykliczne zmiany w diecie i niedogodności z tym związane. Należy dostosować dietę do cyklu. Nie ma więc szans na odzwyczajenie się od danego typu produktu na stałe lub nabycie korzystnych nawyków i stosowanie się do nich stale. Systematyczne zmiany nie pozwalają na stworzenie własnej stałej diety.

Najpierw rzeźba…

Kiedyś przeczytałem wypowiedź pewnego gimnastyka, a brzmiała ona mniej więcej tak:

Gimnastyk musi pilnować swojej wagi przez cały rok i nie może sobie pozwolić na zdobywanie masy mięśniowej kosztem formy. Innymi słowy gimnastycy są cały rok na rzeźbie, a dodatkowa masa mięśniowa nie jest celem samym w sobie, a tylko skutkiem treningu.

Ta wypowiedź zapadła mi w pamięć. Jako, że w gimnastyce chodzi o rozwój siły funkcjonalnej, a sami gimnastycy wyglądają przecież znakomicie, to można uznać to za klucz.

Jednoznaczne dążenie do odpowiedniej sylwetki co prawda nie przynosi tak szybkich przyrostów masy jak cykliczność, ale jest pozbawiona jej wad. Odwracając tę wypowiedź – ma wiele zalet.

Po pierwsze nasza raz ustalona dieta zawsze prowadzi do obranego celu. Jeśli więc rezygnujemy raz na zawsze z fast-foodu, kajzerek i białego makaronu, to już do nich nie wracamy. Jednocześnie możemy sobie pozwolić na sernik u mamy i nie zniweczy to nam zadanego cyklu, bo takowego nie mamy.

Po drugie nie musimy zmieniać treningu. Jeśli pokochaliśmy trening w obwodach i widzimy pozytywne skutki w postaci lepszej wydolności, to nie niweczymy tego zmianą cyklu. Robimy swoje, cieszymy się sylwetką przez 12 miesięcy w roku.

PODSUMOWUJĄC…

Wiem, że artykuł jest nieco tendencyjny, ale w końcu dlaczego miałby taki nie być? Osobiście uważam, że schemat „Najpierw masa, potem rzeźba” nie sprawdza się w przypadku osób trenujących dla przyjemności, a tym bardziej dla tych, którzy wcale nie lubią ćwiczyć, ale pragną zmienić swój wygląd na lepsze i na stałe. Proszę, podziel się swoją opinią w komentarzu.

30 komentarzy

  1. A ja zrobiłem trochę odwrotnie niż „najpier masa, później rzeźba”. Najpierw zgubiłem tłuszcz i troszeczkę się wyrzeźbiłem, robiłem trening Insanity (jeden rodzaj 3 razy w tygodniu, interwały) oraz godzinę pływania. Po 3 miesiącach przy odpowiednim odżywianiu tłuszcz zniknął, pojawił się zarys mięśni. Słyszałem różne opinie o wyglądzie, że jest dobrze i tylko masy złapać, albo że wyglądam jak kulturysta z obozu koncentracyjnego.

    Później ćwiczyłem prawie 6 miesięcy pompki, australiany, coś na brzuch i odcinek lędźwiowy, wykroki. Powoli rosnę a ludzie się pytają gdzie chodzę na siłownie 🙂 Progres idzie wolno, ale idzie i czuje, że idę w dobrą stronę 🙂
    Właśnie sobie układam plan na trudniejsze ćwiczenia, podciąganie, wznosy nóg na drążku, pewnie dipy + pompki, a australiany będę robić na kółkach.

    I najważniejsze, czuje się dzięki temu kilka lat młodszy 🙂 Nie śpieszę się, idę swoim tempem i to polecam każdemu, masa przy regularnych ćwiczeniach i odpowiednim odżywaniu się pojawi jako „efekt uboczny” 🙂

    1. Cześć Piotr! Bardzo dobrze zrobiłeś. Zdrowe podejście do tematu. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że lepiej się czujesz. Jesteś kolejnym przykładem tego, że sukces tkwi w prostocie. Wykonywałeś tylko kilka ćwiczeń i byłeś przy tym systematyczny. Progres jest skutkiem regularności. Mam nadzieję, że podzielisz się z nami swoim nowym planem treningowym.

      Rafał dziękuję za ten wpis. Wypowiedź gimnastyka pasuje do każdego człowieka, który nie chce zajmować się zawodowo sportem sylwetkowym. Najzdrowiej pod względem hormonalnym jest uzyskać docelową masę ciała i ją utrzymywać. Oczywiście trzeba przy tym zaznaczyć, że wzrost masy z upływem czasu, dzięki treningowi i diecie, jest normalnym zjawiskiem.

  2. Ciekawe jak to jest z treningiem np takich bokserów czy zawodników Mma.Muszą trzymać wagę,mieć kondycję i też mieć siłę potężnie rąbnąć.Kiedyś czytałem o treningu Mike Tysona w szczytowej formie,było w nim napisane że Mike codziennie biega ,wykonuje obwody pompki,dipy i brzuszki ,trenuje kark mostkami na głowie i robi szrugsy z 30 kg hantlami,jakiś tam sparingów czy technik bokserskich nie wliczam w to.Większość komentujących nie mogła uwierzyć w to że Tyson jak miał 20-22 lata wgl nie tykał żelastwa i nie ćwiczył na siłowni ,dziwili się że jak to możliwe że robi tylko pompki i te szrugsy w dodatku je 3 posiłki dziennie ma taką masę mięśniową i utrzymuje wagę.Mi sie zdaje że jest to całkiem możliwe przy dobrej genetyce można nawet bez silowni utrzymywać wagę przy dobrej misce i jakimiś tam intensywnym treningu choćby uderzeniach na ciężkim worku.

    1. Doping. No i oczywiście genetyka jak sam wspomniałeś. Gdyby Tyson ćwiczył jak kulturysta, to wyglądałby jak Coleman.

    1. Może nie na samych ale wątpię żeby tyrał ostro na siłowni,jego trener legendarny Cus D’amto mówił że nie będziesz szybszy od Muhammada Aliego jesli trenujesz ze sztangą:) Sam Mike w wywiadzie mówił kiedy dziennikarze pytali się jego o to jak trenuje bodajże chyba Frank Bruno czy jakiś tam inny bokser pod koniec lat 80 ,który trenował jak kulturysta to sam Mike odpowiedział „że podnoszenie ciężarów jest tak samo użyteczne jak sernik,wytrenuj siłę z biodra”.Zresztą widziałem filmiki Mike’a ze szczytowej formy to nie widziałem tam żeby targał żelastwa,tylko z ćwiczeń siłowych robił mostki na głowie i brzuszki.Owszem jest też gdzieś filmik gdzie trenuje na siłowni,przysiady jakieś tam wyciskania ale to w późniejszych latach kariery gdzie miał ok 30 lat i już nie zamiatał tak ringiem jak w młodości:)

  3. A co powiecie na temat Bruce Lee ? Jakim cudem 56 kg gość miał taką siłę że potrafił jednocalowym uderzeniem przesunąć ludzi ważących dwa razy więcej od niego o kilka m jak nie kilkanaście.Ogólnie jest wiele legend na temat jego wyczynów siłowych czy też te dotyczące śmierci jego.Jak uważacie ta jego legendarna moc to właśnie trochę za bardzo jest zmyślona żeby tylko pokazać jaki to on nie był zajebisty ,i że tylko dlatego tak szybko umarł to dużo zostało zmyślone na jego temat żeby podtrzymać tą legendę? Czy może akurat był jedyny w swoim rodzaju i więcej takich ludzi nie zobaczymy? (widziałem troche ludzi o podobnych warunkach fizycznych i motoryce podobniej do Bruce’a) ale jak oglądałem jego filmy to facet miał w sobie coś fantastycznego i niepowtarzalnego.I co najlepsze on robił to w latach 60-70 gdzie nie było zbyt dużo nowych sprzętów czy technologii tak jak teraz a na filmie prezentował sie znakomicie miał wspaniałą rzeźbę o harmonii ruchów czy szybkości nie wspomnę,hmm wiele ludzi jest też zdania że brał sterydy to też zagadka ja sądzę że nie brał chociaż kto wie ,pod koniec życia palił marihuanę ale w sumie człowiek każdy ma swoje słabości;)

    1. Moim zdaniem w Brusie Lee nie było nic nadzwyczajnego. Większe umiejętności ma dzisiejszy Jet Li. Ale wtedy były inne czasy. Był po prostu jednym z niewielu aktorów o podobnych umiejętnościach i to było jego atutem. Nie, nie potrafił przesuwać wielkich ludzi 1-calowym ciosem. Ludzie sami nadmuchali jego legende. Co do smierci to raczej wiodomo o co chodzi, ale nie wypada glośno mówić

  4. Polecam przeczytać na temat Maxa Sicka, facet był niesamowicie silny i wyrzeźbiony i zrobił to głównie bez sztangi. W późniekszych latach zaczął coś podnosić, ale nie jak dzisiejsi kulturyści bo wtedy nie znano takiego treningu – tak samo jak dopingu.

  5. Z ciekowosci przeczytałem. Koles byl chorwitym slabym chlopcem i zaczął napinac miesnie przez co po tem podnosil faceta wazacego 82 kg jedna reka 16 razy do tego trzymajac w drugiej rece szklanke z woda i nie wylewajac ani kropli. Tutaj skończyłem czytac i wylaczylem. Ja osobiście nie wierze w takie bajeczki 🙂

    1. Twoja sprawa czy wierzysz i jego sprawa czy podniósł tego faceta.
      Faktem jest to, że był wyrzeźbiony i miał siłę, której demonstracje widzieli naoczni świadkowie. Podrzucenie prawie 150kg nad głowę bez specjalnego treningu to bardzo dobry wynik.

    2. Problem z tym gościem jest taki że wówczas nie było internetu ani kamer i możemy o jego wyczynach usłyszeć tylko z opowieści.

  6. Jakby koleś ćwiczył podnoszenie ciężarów to bym uwierzył że gość podrzucil 150 kg. Ale gość bez predyzpozycji ( slaby chorowity za dzieciaka ) samym napinaniem mięśni dochodzi do takich wynikow. No bez jaj. A w ze podniósł faceta wazacego 82 kg jedna reka tymbardziej nie uwierze. Do tego 16 razy. 🙂

  7. Wiecej wiary, wiara czyni cuda. I poczytaj jeszcze na temat treningu szukaj nawet na zagranicznych stronach badz ciekawy tematu. To otworzy ci troche umysl.

  8. Ile ćwiczeń potrzeba żeby skutecznie budować kalistenicznie masę i siłę? Niektórzy mówią że wystarczą tylko trzy ćwiczenia,przysiad pompka i podciąganie,że to w zupełności wystarczy żeby zbudować masę bo całe ciało tyra podczas tych ćwiczeń.Natomiast inni są zdania że potrzeba więcej ćwiczeń na dany ruch,podaje przykład: Podciąganie nachwytem daje bodziec dla pleców ale nie daje aż tak mocno popalić bicepsom.Pompki klasyczne atakują klatkę ale nie wzmocnią znacząco barków lub tricepsów.Podobnie z przysiadami atakują czwórki ale nie dają popalić dwójkom.To nie jest moja opinia tylko dużo osób.Jedni uważają że można minimum wycisnąć z treningu i robić postępy ,inni natomiast uważają że trzeba dodać ćwiczenia”akcesoryjne”.Którą opcja wydaje się lepsza waszym zdaniem ?

    1. Czyli np jeżeli moim celem jest rozwój siły i masy a klasyczne pompki trzaskam ponad 20 powtórzeń w serii,to najlepszą opcją będzie ustawienie dłoń blisko siebie(pompki wąskie) albo na podwyższenie.Ewentualnie robienie progresji tak jak w skazanym i dążeniu do HSPU czy pompki jednorącz?Podobnie z podciąganiem na drążku ale tu temat jest inny bo 8 razy nachwytem się podciągnę.

  9. Podobnie z ilościami serii.Paul Wade w książce C-Mass trening kalisteniczny na masę zaleca wykonywanie tylko dwóch serii danego ćwiczenia.Mówi że tylko dwie ciężkie skoncentrowane serie dają wystarczający bodziec do wzrostu i robienie po 4-5 serii to strata czasu.Natomiast na różnych forach dotyczących treningu każdy pisze że minimum to 3-4 serie na dane ćwiczenie ,i komu tu wierzyć? Nie kapuje troche tego ,niby wielce kulturyści znają się najlepiej na budowaniu masy ale jak też nie wierzyć wielkiemu guru który dużo osób zaraził kalistenika po przez swoje książki?

    1. Siłę można zwiększyć na dwa sposoby. Pierwszy sposób stosuje się w treningu z ciężarem (np trójbój) i jest to wzmacnianie bodźców poprzez zwiększanie obciążenia. Drugi sposób stosuje się w kalistenice (gimnastyka, street-workout) i polega na mocniejszych bodźcach poprzez wykonywanie coraz trudniejszych i bardziej złożonych ćwiczeń. Zatem w kalistenice nie da się zrobić dobrej siły tylko trzema ćwiczeniami. Oczywiście będzie to działać przez pewien czas, ale w końcu zwykłe pompki przestaną być wystarczającym bodźcem do wzrostu siły. I nie chodzi tu nawet o inne grupy mięśniowe. Nawet na tą samą partię mięśni należy cały czas zmieniać ćwiczenia i metody. Kluczem w kalistenice jest systematyczne mieszanie metod i wariantów różnych ćwiczeń bo ciało musi być poddawane coraz mocniejszym bodźcom. Ilość serii zależy od częstotliwości. Można zrobić 10 serii raz w tygodniu lub 2 serie co drugi dzień. To co pisze facet podszywający się pod Wade’a to mało konkretne bzdury. Zresztą osobiście nie wierzę, że istnieje. Niektórzy uważają, że to postać stworzona przez braci Kavadlo. Zresztą nic dziwnego skoro są oni na okładkach jego książek.

  10. skoro Paul Wade twierdzi ze robienie po 4-5 serii jest strata czasu to w takim razie 99% ludzi trenujacych kalistenike czy wogole jaki kolwiek trening traci swoj czas 🙂

  11. Ja trenuje genralnie pod wynik. Chociaż moja sylwetka minimalnie sie zmienia i cieszy mnie to ale nie jest to mój priorytet.Ja robie bardzo dużo serii na treningu. Aktualnie robie drabiny w zakresie silowym, kazda drabina sklada sie z 5 serii a drabin robie 5 czyli robie 25 serii. Robie jeden ruch push pull legs 🙂

  12. Siema mam problem.Jestem przeziębiony mam zwolnienie do piątku,ostatnio ćwiczyłem w sobotę (ćwiczę fbw 3 razy w tyg).Jak nie będę ćwiczył kilka dni to masa i siła mi nie spadnie 🙂 ?

    1. Serio uwazasz to za problem ? 🙂 Kilka dni bez treningu nie ma na nic wpływu. Nie zrobiłeś formy w kilka dni wiec jej nie stracisz w kilka dni. Ja wyjeżdżam w listopadzie na praktyki za granice na cały miesiąc i ani troche sie nie przejmuje spadkami 🙂 wiem ze szybko wrócę do formy 🙂

  13. To uspokoiłeś mnie 😉 czasami jednak wydaje sie ze jak odpuszczę jakiś trening albo tydzień treningów to jest katastrofa bo przerywam ciąg czy serie ileś tam tygodni z rzędu ćwiczeń i że niby to ma jakiś wpływ:)

  14. po za tym mozesz sobie wykonac normalnie ten trening z tym ze mniejsza intensywnosc jak jestes chory. Rob sobie polowe powtorzen ktore robisz normalnie albo zmniejsz serie. Generalnie zeby sie nie zajechac tylko pobudzic delikatnie miesnie i uklad nerwowy dla podtrzymania adaptacji. Ja tam osobiscie przy chorobie robie normalny trening. Chyba ze juz jestem wysoko w progresji i jest ciezko wtedy robie cos lekkiego. Po takim treningu czuje sie od razu zdrowszy. Duzo lepiej to na mnie dziala niz siedzenie i nic nie robienie. U lekarza nie bylem juz z kilka lat bo nie potrzebuje tg 🙂 trening mnie leczy

  15. Trening wypada mi w czwartek czyli może wyzdrowieje już do tego czasu 🙂 Jak trenowałem w sobotę to ilość powtórzeń nie powinna spaść w czwartek? Bo akurat brakuje dzisiejszego treningu ,odpuszczę go mimo wszystko wrócę z większą energią

    1. Ja raczej nie przerywam treningów z powodu choroby, chyba że naprawdę mnie już łamie. Ale nawet po 10 dniach przerwy nie zdarzyło mi się stracić siły.

  16. Jak chorujesz albo jesteś przeziębiony, to powinieneś odpocząć od treningów. Chodzi o to, że organizm jest już zmęczony chorobą/przeziębieniem a treningami będziesz go dobijał. Kilka dni przerwy nie zaszkodzi, a nawet może pomóc bo się organizm zregeneruje i szybko nadrobisz a nawet możesz zanotować zaskakujący progres.

    Mnie bolał łokieć, nie trenowałem 3 tygodnie. Wcześniej robiłem 5 serii różnych ćwiczeń. Po tych 3 tygodniach zrobiłem taki sam trening ale 3 serie (bardziej asekuracyjnie żeby sprawdzić jak będzie łokieć reagował), na następnym 4 serie, a na kolejnym już 5. A na następnym zanotowałem progres. Także nie ma co tak panikować, jak na chwile przerwiesz trening. Organizm się zregeneruje, zaczniesz luźno a później szybko kontynuujesz w miejscu w którym byłeś przedtem.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *