Mikrofalówka i jej szkodliwość

Szkodliwość żywności podgrzanej w mikrofalówce to nad wyraz lekceważony aspekt odżywiania nawet w przypadku osób dbających o zdrowie. Dzieję się tak głównie dlatego, że my ludzie zazwyczaj nie wierzymy w nic, czego nie możemy zobaczyć na własne oczy. A jeśli nawet nie kwestionujemy istnienia toksycznego promieniowania to gdzieś w głębi podświadomości nie chcemy przyznać, że ma to jakiś znaczący wpływ na nasze życie. Czy naprawdę jest czym się martwić i czy powinniśmy zrezygnować z użytkowania tak przecież wygodnego urządzenia jakim jest mikrofalówka?

Jest rok 1945. Percy Spencer opatentował swój wynalazek, pierwszą mikrofalówkę. Do odkrycia doszło przez przypadek. Spencer pracował jako radiotelegrafista w firmie Raytheon, która produkowała magnetrony – części radarów służące do generowania mikrofal.

Pewnego felernego dnia, przebywając w laboratorium, ojciec mikrofalówki spostrzegł, iż batonik w jego kieszeni zaczął się topić. Możliwość szybkiego podgrzania pożywienia przy użyciu mikrofal zaowocowało zgubnym dla ludzkości wynalazkiem.

Szkodliwość mikrofalówek od zaraz

Początkowo mikrofalówka była urządzeniem elitarnym, a szkodliwość pożywienia z mikrofalówki nawet nie była brana pod uwagę. Nie był to powszechnie stosowany sprzęt jak dzisiaj. Wysokość pierwszej mikrofalówki to 165 cm, a jej waga przekraczała 300 kg.

Na pierwszy ogień nie poszli więc zwykli obywatele, a żołnierze, którzy często są wykorzystywani jako materiał eksperymentalny przy wprowadzaniu nowych metod obróbki żywności, leków czy szczepionek. Armia bardzo chętnie przyjęła mikrofalówki ponieważ był to szybki sposób na przygotowanie ciepłych posiłków dla całych kompanii.

Żołnierze jadali żywność z mikrofalówki codziennie co poskutkowało gwałtownym spadkiem odporności i falą zachorowań na białaczkę. Nikt jednak nie powiązał oficjalnie tego zjawiska ze stosowaniem mikrofalówki. Do czasu przeprowadzenia badań nad jej szkodliwością przez badacza Hansa Hertela, który był ponoć idealistą i drażniły go wynaturzenia powodowane przez rozwijający się przemysł.

Hertel oraz jego współpracownik Bernard Blanc, dowiedli, że u osób systematycznie jadających posiłki z mikrofalówki doszło do zmiany struktury krwi.

Badani jadali na czczo dwa rodzaje posiłków, ale w różnych wersjach. Pierwszym z nich było mleko. Podawano surowe mleko ekologiczne, albo ekologiczne mleko ugotowane, mleko pasteryzowane lub mleko podgrzane w mikrofalówce. Drugim zestawem w menu były warzywa: surowe warzywa ekologiczne, ekologiczne warzywa ugotowane w wodzie, mrożone warzywa rozmrożone w kuchence mikrofalowej lub warzywa ugotowane w kuchence mikrofalowej.

Krew była pobierana codziennie przed i po posiłku.

Wnioski były następujące: Krew osób żywiących się jedzeniem z mikrofalówki doznała znacznych zmian. Były to m.in. spadek hemoglobiny, poziomu dobrego cholesterolu oraz zaburzenie proporcji między LDL a HDL, zmniejszenie ilości limfocytów, wzrost leukocytów (potencjalnie prowadzący do groźnej leukocytozy). Mimo iż powszechnie uważa się, że poziom złego cholesterolu zwiększa się stopniowo, to po spożyciu warzyw z mikrofalówki wzrost cholesterolu następował gwałtownie. Hertel uznał, że udowodnił w ten sposób, iż cholesterol może nagle podskoczyć na skutek dużego stresu jaki doświadcza organizm.

Co za ironia losu. Jeszcze parę lat temu środowisko medyczne mocno obstawało przy dogmacie, jakoby tłuste pokarmy, szczególnie te, pochodzenia zwierzęcego jak jajka, powodowały wzrost poziomu cholesterolu. Dziś już wiemy, m.in. dzięki pracy takim osobom jak dr. Kwaśniewski, że tłuszcz nasycony nie powoduje wzrostu cholesterolu (więcej w artykule na temat jajek). Ponadto okazuje się, że prędzej niż po jajkach cholesterol skoczy Ci po warzywach! Ale tych z mikrofali.

Badacze działają, przemysł się broni

Hans Hertel oraz Bernard Blanc oddali wyniki swoich badań opinii publicznej. Szwajcarskie Stowarzyszenie Sprzedawców Urządzeń Elektrycznych (FEA) nie zamierzało patrzeć bezczynnie jak jacyś badacze szkodzą ich interesom. Oczywiście skończyło się pozwem sądowym.

Bernard Blanc podkulił ogon i wycofał swoje poglądy na temat szkodliwości mikrofalówek, jednak Hertel był nieugięty i zażądał procesu.

Rozpatrzenie sprawy brzmiało następująco:

„Powód (FEA) żąda, aby powstrzymać oskarżonego (dra inż. Hansa Hertla) przed głoszeniem poglądu, że żywność przygotowywana w kuchenkach mikrofalowych jest niebezpieczna dla zdrowia i prowadzi do zmian w krwi konsumentów, które wskazują na wystąpienie stanów patologicznych oraz początek procesów nowotworowych. Oskarżonemu zabrania się powtarzania podobnych stwierdzeń w publikacjach oraz w wypowiedziach publicznych pod karą określoną ustawą…

…W kwestii prośby przedstawionej przez powoda sąd doszedł do wniosku, że ze względu na szczególną sytuację w tej sprawie, to znaczy rzeczywiste zagrożenie interesów powoda, które mogłoby mieć nieodwracalne skutki, należy rozpatrzyć ją niezwłocznie, nawet bez przesłuchania pozwanego. Zwłaszcza że nie wiadomo, kiedy pozwany przedłoży opinii publicznej swoje kolejne oświadczenie w tej sprawie.

Sąd jest także zdania, że skoro te oświadczenia są przedstawiane jako naukowe, co wywołuje wrażenie, że są one wiarygodne, może to pociągnąć za sobą dodatkowe ujemne skutki. Należy również zaznaczyć, że właściwie nie istnieje powód do rozpowszechniania takich publikacji, ponieważ opinia publiczna nie interesuje się nieudowodnionymi, pseudonaukowymi twierdzeniami. Powzięte środki zaradcze wydają się zatem odpowiednie do potencjalnego zagrożenia ze strony pozwanego.

Zabrania się zatem pod karą do 5 000 franków grzywny lub do roku więzienia głoszenia, że żywność przygotowywana w kuchenkach mikrofalowych jest niebezpieczna dla zdrowia i wywołuje zmiany w krwi konsumentów wskazujące na wystąpienie stanów patologicznych oraz początek procesów nowotworowych.

Koszty opłaca powód.”

Źródło: http://www.lepszezdrowie.info/mikrofala.htm

Tak proszę Państwa. Szkodliwe mikrofalówki pozostają w sprzedaży i mają się dobrze, a głośne mówienie o ich niekorzystnym wpływie na zdrowie zostało zakazane Hertelowi sądownie ponieważ… grozi to interesom korporacji.

Badania żywności i kolejny proces

Nawet najwięksi obrońcy mikrofalówek nie śmią zaprzeczyć, iż mikrofale są bardzo szkodliwe dla organizmów żywych. Jest to potwierdzony fakt. Bezpośrednia ekspozycja na mikrofale szybko by nas unicestwiła. Dlatego każda mikrofalówka musi się automatycznie wyłączyć po otworzeniu drzwiczek.

Jednak argumenty przemawiające za bezpieczeństwem tych szybkich piekarników mówią, że o ile mikrofalówki są niebezpieczne dla ludzi, o tyle dla żywności nie stanowią absolutnie żadnego zagrożenia.

Czyżby? Pomijając fakt, że ugotowane jajka podgrzane w mikrofalówce dosłownie wybuchają, urządzenie to skutecznie obniża wartość odżywczą pożywienia niemal do zera.

Pewne badanie przeprowadzono na brokułach. Aż 97% antyutleniaczy zawartych w brokułach zostaje zniszczonych w trakcie podgrzewania w mikrofalówce podczas gdy gotowanie na parze pozbawia brokuły antyoksydantów w niewielkim stopniu.

Chociaż zazwyczaj każda obróbka termiczna nie jest korzystna dla warzyw, to jednak nie zawsze jest to zło absolutne. Np. pomidory po ugotowaniu zawierają więcej likopenu (ekologiczny ketchup ma więcej likopenu niż surowe pomidory). Gotowane brokuły natomiast zawierają o 30% więcej karotenoidów niż surowe. Ale oczywiście fakty te nie dotyczą podgrzewania w kuchence mikrofalowej.

Różnica ta wynika ze sposobu ogrzewania. Podczas tradycyjnego gotowania ciepło dostarczane jest z zewnątrz i wnika stopniowo w głąb warzywa czy każdej innej potrawy. Mikrofale podgrzewają wszystko od środka, oddziałując na cząsteczki wody i tym samym zmieniając strukturę cząsteczkową pożywienia. Tak zmieniony pokarm nie jest już naturalnym pożywieniem dla organizmu człowieczego.

Ponadto wykazano także powstawanie nowych struktur białkowych w pożywieniu podczas traktowania go mikrofalami, a także bezpośrednie skutki na organizmie ludzkim podczas badań w ZSRR z roku 1957:

  • Wyższa częstość występowania raka żołądka i jelit.
  • Zmniejszenie sprawności układu chłonnego, co wpływa na degenerację układu odpornościowego i spadek mocy systemów ochronnych przed nowotworami na skutek zmian chemicznych w żywności poddanej działaniu mikrofal.
  • Sprzyjanie powstawaniu rakotwórczych wolnych rodników.
  • Pojawienie się większego odsetka komórek nowotworowych w surowicy krwi.

Źródło: http://www.eioba.pl/a/21il/kuchenki-mikrofalowe-precz-z-naszych-kuchni-jednak-nie-tylko-o-tym-art

Obrońcy mikrofalówek uważają, że służą one tylko do podgrzewania pożywienia i że nie ma żadnego znaczenia to, w jaki sposób podgrzany został nasz obiad. Tymczasem wiemy przecież, że występuje nawet różnica między gotowaniem w wodzie, a gotowaniem na parze.

W podobnym błędzie była pewna pielęgniarka, która w szpitalu w Oklahomie podgrzała w mikrofalówce krew przeznaczoną do transfuzji dla pacjentki po operacji biodra. Pacjentka zmarła, a sprawa odbiła się głośnym procesem. „W końcu to tylko podgrzanie” – myśli wiele osób.

Ten przykład jasno pokazuje, że kuchenki mikrofalowe zmieniają strukturę wewnętrzną podgrzewanych obiektów, co jest nieakceptowalne przez organizm ludzki.

Mikrofalówki i Twój własny wybór

Oczywiście jak w przypadku wszystkiego, tak i w przypadku mikrofalówek nie brakuje przejawów ignorancji. Zewsząd słychać głosy typu: „A co dzisiaj nie szkodzi?”, albo „Nie popadajmy w paranoję”. Dla jednych zaprzestanie korzystania ze szkodliwej mikrofalówki jest paranoją. Dla mnie paranoją jest ignorowanie zagrożeń płynących ze spożywania żywności z mikrofali. Jak to zwykle bywa, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Można ignorować czy podważać badania, jak ma to miejsce w przypadku badań Hansa Hertela. Hertel przeprowadził swoje doświadczenia na grupie 8 osób (w tym on sam) i sceptycy uważają, że jest to zbyt mała grupa by wyniki można było uznać za znaczące.

W tym miejscu chciałbym jednak zadać pytanie: Jeśli ośmiu osobom podano by do wypicia jakąś substancję i wszystkie te osoby zmarłyby tego samego dnia, to czy odważyłbyś się wypić tę substancję jako dziewiąta osoba, stwierdzając, że 8 osób to zbyt mało by uznać tę substancję za szkodliwą?

Na pytanie o szkodliwość mikrofalówek dr. Leonard Coldwell odpowiada:

„To najlepszy sposób na zabicie siebie, naprawdę szybko. Można nawet przeprowadzić test, podgrzać wodę w mikrofalówce, ostudzić ją, jeśli nie sądzi się, że to wina ciepła, następnie wziąć dwa kwiatki w doniczkach. Dwa takie same kwiatki, kupione w tym samym sklepie. Jeden podlewamy zwykłą wodą, a drugi wodą z mikrofalówki. Ten podlewany wodą z mikrofalówki uschnie po 3 do 7 dniach.”

Ostatecznie należy kierować się zdrowym rozsądkiem. Osobiście zawsze uważam, że jeśli jakieś korporacje bronią czegoś zaciekle, a historia danego produktu zawiera liczne procesy sądowe, to należy omijać to szerokim łukiem. Nikt przecież nie pozwał nikogo z powodu spożycia marchewki, a nawet z powodu spożycia piwa. To dla mnie sygnał, że lepiej codziennie wypić piwo niż zjeść posiłek z mikrofalówki.

Tym, mniej lub bardziej pozytywnym akcentem, kończę ten artykuł życząc Ci zdrowia i podjęcia słusznej decyzji wyrzucenia kuchenki mikrofalowej na śmietnik, jak sam uczyniłem kilka lat temu.

Przydatne linki:
http://afterkorpo.pl/mikrofalowki-sa-szkodliwe/
https://www.odkrywamyzakryte.com/kuchenka-mikrofalowa/

4 komentarze

  1. Ja znalazłem informacje mówiące o tym, że mikrofalówki nie wykazują dużej szkodliwości dla zdrowia. Tutaj przykładowy artykuł: https://www.crazynauka.pl/czy-mikrofale-moga-szkodzic/. Same mikrofale dziwnie działają na pewne produkty spożywcze jak np. jajka czy winogrona, jednak sam nie zauważyłem po sobie spadku odporności przez kilka lat z powodu używania mikrofali. Chociaż jak wiadomo jedzenie zabija powoli (jak np. sól lub cukier). Temat kontrowersyjny z powodu popularności i praktyczności, ale przez to mało osób zwraca uwagę na takie sprawy. Nie jestem za pełną szkodliwością czy też jej brakiem. Tak na inny temat, czy budowanie siły za pomocą ćwiczeń typu pompki na palcach z nogami na podwyższeniu zwiększy siłę ? O ile wiadomo mi, że czynniki takie jak ręce bliżej miednicy, jedna noga w powietrzu czy obie nogi na podwyższeniu utrudniają pompki, robienie tego typu ćwiczeń opierając ciężar ciała na palcach zwiększy siłę czy lepiej odpuścić i wykonywać pompki w różnych wariantach na pełnych dłoniach ? Z góry dzięki za odpowiedź i pozdrawiam 😉

    1. pompki na palcach, po co to komu ? 🙂 nie wiem czy cos to zwieksza w sumie. Moze sile palcow czy cos. Jezeli stanowi to dla ciebie opor to moze tez zbudujesz jakas tam sile. Ale jest tyle wariantow pompek ze chyba nie oplaca sie tego wogole wykonywac jak dla mnie. Chyba ze chcesz byc jakims ninja czy cos w tym stylu 😉

    2. Starałem się odnieść w artykule także do argumentów przemawiającymi za bezpieczeństwem korzystania z mikrofalówki. Jak sam wiesz złe odżywianie zabija powoli, ale najgorsze jest to, że jeśli zaczniesz cierpieć na jakąś przypadłość związaną z jedzeniem z mikrofali, to nigdy się o tym nie dowiesz.

      Co do Twojego pytania. Pompki na palcach mogą pośrednio zwiększyć siłę, jeśli Twoim słabym punktem jest np chwyt i siła palców, np masz problem z utrzymaniem drążka podczas podciągania, albo czujesz, że słabną dłonie w trakcie pompek. Jednak jest to efekt pośredni. Mocniejszy chwyt zawsze jest na plus podczas wszystkich ćwiczeń. Innymi słowy wykonywanie ćwiczeń stanie się efektywniejsze, jednak sama siła w ruchu pchającym się nie zwiększy za sprawą wykonywania pompek na palcach.

  2. Ja korzystam z mikrofalówki pd pn do pt w pracy bo nie ma jak inaczej podgrzać jedzenia. W domu nie posiadam i na pewno nie kupię.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *