MAGNEZJA W PŁYNIE. Bardzo przydatny wynalazek

Każdy trenujący ma z pewnością ten sam problem – spocone dłonie na treningu. W szczególności latem, pot na dłoniach potrafi skutecznie uprzykrzyć trening. Na nic tutaj sztuczki producentów sprzętu sportowego, takie jak chropowate powierzchnie gryfów i drążków w miejscach chwytu. Kalisteniści szczególnie dużo czasu spędzają na drążku do podciągania, a spocone i śliskie dłonie przeszkadzają w ćwiczeniach na drążku jak w żadnych innych. Co by nie mówić cała masa Twojego ciała utrzymywana jest na drążku przez wewnętrzną część dłoni, która ów drążek oplata. I w tym miejscu bardzo pożądane jest pewne zjawisko – tarcie. Nic tak nie irytuje na treningu jak przerwanie serii przez śliskie dłonie, mimo że masz jeszcze siłę. Ale na szczęście ktoś mądry wymyślił magnezję, jakże ułatwiający życie wynalazek.

Magnezja w płynie jest praktyczna

Kiedyś stosowałem rękawice treningowe, które w pewnym stopniu rozwiązywały problem. Niestety mają swoje wady – gorsze czucie drążka w bardziej złożonych ćwiczeniach i gorszy chwyt na drążkach o większej średnicy niż standardowe 25 mm.

Postanowiłem zakupić magnezję i to był strzał w dziesiątkę. Magnezja to nieorganiczny związek (hydroksowęglan magnezu), nietoksyczny, który wchłania pot i znacznie zwiększa tarcie między dłonią, a metalowym drążkiem czy gryfem sztangi.

Najpopularniejszą formą magnezji jest magnezja w proszku. Ma postać białego talku, chociaż w istocie nim nie jest, i każdy z nas zapewne nie raz widział jak trójboiści nacierają nim dłonie przed podejściem do sztangi. Magnezja ma szerokie zastosowanie w trójboju siłowym, na zawodach strong-man, w gimnastyce i we wspinaczce, czyli wszędzie tam, gdzie skóra dłoni przyjmuje na siebie spore obciążenie.

Magnezję można kupić jeszcze w kostce i w kulce, ale płynna forma ma jedną niewątpliwą zaletę na tle pozostałych. Mianowicie nie robi bałaganu. Docenią ją szczególnie ci, którzy trenują w domu lub w publicznych siłowniach, gdzie rozpylanie proszku w powietrzu niekiedy bywa zakazane.

Magnezję w płynie uzyskuje się poprzez wymieszanie jej z alkoholem, który odparowuje zaraz po nałożeniu na skórę. Moja magnezja to produkt firmy Simond, a zakupić ją można w Decathlonie na dziale wspinaczkowym za 19,99 zł. Na dłonie wystarczy nałożyć dosłownie odrobinę i rozsmarować, a odpowiedni chwyt mamy zapewniony na 30 do 60 min treningu, jak zapewnia producent. I po paru treningach z użyciem tej magnezji stwierdzam, że jest to prawda.

Polecam zaopatrzyć się w magnezję, która w upalne dni może naprawdę wspomóc Twój trening. Dzięki temu niedrogiemu specyfikowi nie będziesz musiał wycierać dłoni o spodnie. Warto.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *