Długo się nosiłem z zamiarem poruszenia tego tematu. Nie raz nawet myślałem, że dam sobie spkój. „Przyjęło się, że trening FBW to podstawowa forma treningu w kalistenice to niech już tak zostanie” – myślałem czasami. Ale no kurcze mać… No jakie FBW? No jakie? No musiałem to z siebie wyrzucić. I to nie na papierze, czy też monitorze w formie pisemnej, tylko twarzą w twarz do kamery. Jakkolwiek to brzmi.

Wiem, że kroczę niebezpieczną ścieżką, bo utartych schematów nie zwykło się przełamywać, ale trudno. Możesz się ze mną nie zgodzić. Dyskusja mile widziana. W końcu od tego jest system komentarzy. Nie potrafię jednak udawać, że myślę inaczej niż myślę, więc aby moja dusza zaznała spokoju za życia, musiałem wstawić ten materiał.

FBW w kalistenice to jakby taka trochę … lipa, panowie. No i wyrzuciłem to z siebie. Po więcej szczegółow odsyłam do filmu poniżej. Porozmawiajmy zatem:

Do zobaczenia następnym razem. Pozdrawiam!