Postanowiłem sprawdzić ile pompek w jednej serii jestem w stanie wykonać. Wynik trochę mnie zaskoczył, a trochę zdziwił, ale przede wszystkim nauczył pokory. Ciężko jest jednoznacznie stwierdzić jaką ilość pompek można uznać za imponującą ponieważ każdy wykonuje je na swój sposób. Chciałbym pokazać Ci jak ja wykonuję pompki oraz jakie reprezentuję zaangażowanie podczas wykonywania ćwiczeń. Warto trzymać się ściśle określonych zasad ponieważ wówczas wynik jest bardziej miarodajny. Nie jest bowiem ważne ile pompek wykonałeś, ale o ile poprawiłeś ten wynik po pewnym czasie. Warto też przyłożyć się do odpowiedniej techniki i wykrzesać ze swoich mięśni maksimum. Ważny jest tutaj aspekt psychologiczny. Poprawienie techniki oraz wykonywanie pompek trybem ciągłym aż do upadku mięśniowego może oznaczać pogorszenie wyniku. Jednak nie przejmuj się tym. Twoje efekty dzięki temu wzrosną, a trening będzie bardziej treściwy.

Technika to nie wszystko

Powiem Ci w tajemnicy, że na przestrzeni wieków mój sposób wykonywania pompek zmieniał się wielokrotnie. Zawsze zastanawiałem się jak najlepiej robić pompki i doszedłem do pewnych wniosków:

  • Nie warto nadto spowalniać ruchów negatywnych, ani zatrzymywać się w dolnej pozycji na sekundę lub dwie. Takie zabiegi do niczego nie prowadzą w kontekście formy. Mogą być przydatne w sportach sylwetkowych.
  • Warto opuszczać klatkę piersiową maksymalnie na dół, trzymając się zasady, że nie wolno się odbijać od podłoża. Wyhamowanie klatki przed podłożem, tak aby nie uderzyć w nie z hukiem lecz jedynie musnąć, wymusza odpowiednie spowolnienie ruchu negatywnego przy zachowaniu kontroli nad ruchem. Szybko wykonywane powtórzenia z zachowaniem tych zasad jest jedynie oznaką dobrego panowania nad ćwiczeniem i dobrym wyczuciem odległości.
  • Pompki najlepiej wykonywać serią ciągłą (bez zatrzymywania się ani na chwilę) aż do upadku mięśniowego. Tylko takie postępowanie będzie dla Ciebie wymiernym określaniem wyniku. Odpoczywanie w trakcie serii zanim jeszcze nastąpi upadek mięśniowy nie jest miarodajne. Różni ludzie zatrzymują się podczas serii w różnych momentach. Wynik jest zatem rezultatem odpowiedniego rozłożenia sił, a nie faktycznymi parametrami mięśni.

Możesz wierzyć lub nie, ale zdarzało mi się osiągać 80 pompek w serii, jednak były wykonywane poza powyższymi zasadami. Nastąpiła więc wiekopomna chwila. 54 – tę liczbę uznaję za mój pierwszy faktyczny i całkowicie miarodajny wynik w pompkach.

Tak naprawdę warto jest zapamiętać dwie wartości: Całkowitą ilość pompek jaką udało Ci się zrobić oraz ilość wykonaną do upadku mięśniowego. Dzięki temu będziesz miał jeszcze jaśniejszy pogląd na swoją formę. Co mi pozostało? Otrzymałem nowy cel treningowy, poprawę 54 powtórzeń. Tymczasem zobacz jak to wyglądało: